Ktoś tu się myli - albo prokuratura, albo sąd

Michał Karnowski w DZIENNIKU: Ktoś tu się myli - albo prokuratura, albo sąd Fot. fot. Marcin Lobaczewski / Inne
Osiem zarzutów, w tym siedem korupcyjnych. To prokuratura. A sąd? Wolny. Żadnych środków zapobiegawczych - nawet poręczeń osób znanych. Czy ktoś to rozumie? Bo ja nie - pisze Michał Karnowski.
- Karnowski: Jestem niewinny i nie ustąpię
- Kurski: Karnowski był panem życia i śmierci
- Karnowski nie musi się bać referendum
- Karnowski: Teraz będą mnie grillować
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie wzywam do aresztowania prezydenta Sopotu, bo należy zakładać, że dopóki sąd nie wydał wyroku, wina nie jest udowodniona. Ale decyzja gdańskiego sądu razi w kontekście innych, podobnych spraw korupcyjnych - zarówno starachowickiej, jak i choćby Dochnalowej. Tutaj jakby stosowano inną miarę.
Ktoś się najwyrażniej myli - albo prokuratura, albo sąd. Zresztą cała sprawa jest dla mnie bardzo dziwna. Zaczęło się od kłótni w rodzinie, z wyraźną próbą podtopienia premiera Tuska. Szef rządu zareagował zdecydowanie - i Karnowski, i jego oskarżyciel Julke zostali wyrzuceni z PO. A jeszcze potem Platforma zaczęła kręcić i sugerować jakiś spisek. Dziwnie to wszystko wygląda. Puenta? Oto pierwsze zadanie dla ministra Czumy: niech zrobi wszystko, by sprawa nie śmierdziała jak teraz.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!