Korwin-Mikke: Marcinkiewicz i "homosie"
Wizyta w gejowskim klubie to efekt świadomej strategii politycznej Kazimierza Marcinkiewicza. Ale „homosiów" jest w Polsce tylko jeden procent, więc ich poparcie wiele ekspremierowi nie pomoże – twierdzi Janusz Korwin-Mikke.
- Korwin-Mikke: Brzydzę się kolegami
- Marcinkiewicz bawił się w gejowskim klubie
- Biedroń: Marcinkiewicz lansuje się na gejach
- Zajęcia z tępienia homofobów w gimnazjach
- Anglicy: Kaczyńscy to homofoby i antysemici
- Policja uczy kadetów, jak nie obrazić geja
- Lista 100 gejów i lesbijek według Bubla
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były premier Kazimierz Marcinkiewicz razem ze swoją przyjaciółką Izabel szaleli na parkiecie warszawskiego klubu "Utopia". Nikt nie zwróciłby na nich uwagi gdyby nie to, że klub jest gejowski, a Marcinkiewicz przynajmniej do niedawna uchodził za homofoba.
>>> Biedroń: Marcinkiewicz lansuje się na gejach
Ciężko powiedzieć, ale być może jest to nowa strategia polityczna pana Marcinkiewicza. Muszę jednak zaznaczyć, że "homosiów" w
Polsce jest zaledwie 1 procent, więc zabieganie o ich poparcie niczego nie zmieni w politycznej sytuacji Kazimierza Marcinkiewicza. Osobiście nie bardzo rozumiem, jak normalny, poważny
człowiek może wchodzić do takiego klubu? Pomijam oczywiście homofobów, bo oni tam nie chadzają. Ale uważam, że normalny człowiek w takich miejscach po prostu nie bywa.
_____________________________
KORWIN-MIKKE DLA DZIENNIKA:
>>> Geje to formacja faszystowska
>>> Bubel i mnie uważa za Żyda

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!