O tym, że Tomasz Kaczmarek "chce zakryć swoją śmieszność" po publikacji jego zdjęć, na których półnagi pozuje nad walizką pełną pieniędzy, Olejnik napisała w komentarzu w "Gazecie Wyborczej". Dziennikarka podkreśliła, że zachowanie "cudownego dziecka Mariusza Kamińskiego" zbulwersowało nawet ego szefa CBA.

Olejnik ironizuje, że Kaczmarek musi być niezłym agentem, skoro w jego tłumaczenia, że nie wiedział o robionym mu zdjęciu, uwierzył sam Kamiński. I dodaje, że zadziałać musiał czar agenta. Nie wiem, jak mogły mu ulec osoby, które prowadził ku zgubie - pisze dziennikarka Radia ZET i TVN24. 

Monika Olejnik nie podarowała sobie złośliwego komentarza do samych zdjęć. Pisząc, że agent Tomek od dziecka dużo pływał i marzył o tym, by zostać Bondem, stwierdza, że w jego kariera agenta musiała zmienić te fascynacje. Swym wyglądem nie przypomina bowiem - jej zdaniem - żadnego z wcieleń 007. 

Śmieszność agenta Tomka rozciąga się od gór do morza - pisze Olejnik. I stwierdza, że być może Tomasz Kaczmarek przeszedł kolejną przemianę, gdy został posłem. Można go było zobaczyć na Jasnej Górze czytającego fragmenty Pisma Świętego - dodaje.