Rezygnacja z eurointegracji pociągnie za sobą kolejne żądania Moskwy wobec Ukrainy - uważa Grzegorz Gromadzki. Wczoraj ukraiński rząd wstrzymał starania o podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią. Prezydent Wiktor Janukowycz tłumaczył ten krok presją Kremla.
Zdaniem eksperta od spraw wschodnich, z początku Kijów może gospodarczo zyskać na wstrzymaniu eurointegracji. Jednak w dalszej perspektywie działania Rosji mogą okazać się dla ukraińskich władz bardzo niewygodne. Grzegorz Gromadzki zaznacza, że oferta Rosji to oferta ze sznurem od szubienicy w tle. Jak dodaje, Janukowycz na pewno to rozumie. Mimo że Rosjanie mogą zniżyć ceny gazu i zaoferować pożyczki, stanie się to za cenę podporządkowania się Moskwie i wejścia do jej unii celnej. Bez perspektywy umowy stowarzyszeniowej z Unią Janukowycz jest w niekorzystnej sytuacji - podkreśla ekspert. 

Jako powód wstrzymania starań o podpisanie stowarzyszenia z Unią, ukraiński rząd podał złą sytuacją gospodarczą, która ma wynikać z pogorszenia stosunków handlowych z Rosją.