Tusk gra o Sikorskiego
To by była ogromna szansa dla Polski. W takich instytucjach jak NATO przychodzi czas na nowe państwa - mówi premier Donald Tusk, który stawia kilka mocnych kropek nad "i" w wywiadzie dla DZIENNIKA. Pierwszą... w sprawie pojawiającej się w mediach kandydatury ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego na szefa NATO.
- Kaczyński w Radiu Maryja: Tusk kpi z narodu
- Sikorski: Ja szefem NATO? Nic nie powiem
- PO wie już, kto zastąpi Sikorskiego
- Nie ma czym przywieźć gości na szczyt NATO
- Economist: Sikorski na szefa NATO
- Sikorski jedną nogą poza polityką
- Tusk: W nowym roku proponuję święty spokój
- Prezes PiS: Sikorski chciał być szefem NATO
- Miller: Sikorski nie ma szans w NATO
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
I już wiemy na pewno - to nie są spekulacje. "Jestem w tej sprawie konsultowany od wielu miesięcy. To by była ogromna szansa dla Polski" - przyznaje szef rządu. I podkreśla, że to jest gra na serio. Gra całego rządu. "W takich instytucjach jak NATO przychodzi czas na nowe państwa" - ocenia premier.
>>>Przeczytaj wywiad z Donaldem Tuskiem<<<
Druga mocna deklaracja Donalda Tuska dotyczy referendum w sprawie wprowadzenia euro. I też już wiemy na pewno - to temat nieaktualny. "Referendum nie będzie, to nie wchodzi już w grę" - stwierdza premier.
Ale Tusk się nie poddaje. I mocno deklaruje: "Zmienimy konstytucję wtedy, gdy będzie to możliwe w parlamencie. Mapę drogową będziemy realizować tak czy inaczej. A rolę referendum odegrają być może wybory parlamentarne 2011 roku. A może PiS nie okaże się w tej sprawie jednolite?" - dodaje. I podkreśla: "Rok 2012 jest dla mnie terminem realistycznym, ale nie dogmatem".
Trzecie warte zauważenia stwierdzenie szefa rządu dotyczy ustawy bioetycznej, w tym o in vitro, przygotowanej przez Jarosława Gowina i poddawanej dalszym konsultacjom. "W tej sprawie
nie powinno być partyjnej dyscypliny. Wiem tyle, że chcę projektu, bo mamy legislacyjną dżunglę" - mówi szef rządu.
Premier Tusk odnosi się też do spekulacji prasowych o swoim następcy na stanowisku premiera. Twardo stwierdza, że kandydatów jest kilku, ale żadna decyzja nie zapadła. Natomiast wybór
Schetyny jest "bardzo prawdopodobnym scenariuszem". Ale to - podkreśla premier - odległa debata. Tym bardziej że nie ma mowy o wcześniejszych wyborach do Sejmu, podobnie jak o
znaczącej rekonstrukcji rządu.
"Plotki, że moi ministrowie wybierają się masowo do Parlamentu Europejskiego, są nieprawdziwe" - mówi Tusk. A pytany o największą wpadkę, przyznaje: oprawa wizyty w Ameryce
Południowej.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!