Cymański wysyła Tuska do psychologa
Pytanie, dlaczego premier postawił na biurku podobiznę prezydenta, może rzeczywiście nurtować, ale wydaje mi się, że nie jest ono skierowane do mnie, a raczej do psychologów - mówi Tadeusz Cymański. "Może ma ona premierowi przypominać, że to "kaczątko" wciąż czyha na niewinnego Donalda?" - zastanawia się poseł PiS.
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z tego, co wiem, na biurka w pracy stawia się zazwyczaj podobizny osób bliskich lub pamiątki ważne dla tej osoby, która za takim biurkiem siedzi. Dlatego mam nadzieję, że jest to tylko niewinna zabawka. Gorzej, jeśli premierowi ma ona przypominać, że to "kaczątko" wciąż czyha na niewinnego Donalda.
Chciałbym przypomnieć, że PiS zrezygnował z filozofii wojny i wolałbym, by premier zdjął podobiznę prezydenta z biurka, bo nic, co znajduje się na biurku premiera, nie jest bez znaczenia. Myślę, że jest to najwyżej przejaw oswajania się Donalda Tuska z obecnością PiS w polityce.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!