Poseł SD Bogdan Lis zapewnia, że stronnictwo będzie pomagać Olechowskiemu. "Donald Tusk powinien się wstydzić: kolejny raz jego działacze dokonują prowokacji w trakcie kampanii, był już przypadek Cimoszewicza, a teraz Piskorskiego. Ale w efekcie jest to atak na Olechowskiego" - mówi Lis.

Władysław Frasyniuk chce nawet namawiać Andrzeja Olechowskiego, by nie rezygnował z Pawła Piskorskiego, bo trudno go będzie zastąpić. "Na polityczny atak, jakim jest postawienie zarzutów Piskorskiemu, Olechowski powinien przywołać Tuska do tablicy" - mówi Frasyniuk. Jego zdaniem Olechowski powinien zobowiązać premiera, by przyjrzał się tej sprawie.

W poniedziałek Paweł Piskorski otrzymał zarzut posłużenia się sfałszowanym dokumentem przed urzędem skarbowym. Prokurator zarzuca mu, że w 2001 r. w Urzędzie Skarbowym pokazał umowę sprzedaży przedmiotów antykwarycznych z 1997 r., która dokumentowała pochodzenie jego majątku.

Według prokuratury podpis antykwariusza na dokumencie jest fałszywy. Polityk zapewnia, że jest niewinny. Andrzej Olechowski oświadczył, że wierzy, iż Piskorski obroni swoje imię, a decyzję prokuratury określił jako "bolesny cios dla jego przygotowań do wyborów prezydenckich".