Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Hazard wciąż w internecie. Legalnie

2010-01-28 | Ostatnia aktualizacja: 21:27 | Komentarze: 0 | skomentuj

Podczas gdy premier Donald Tusk zapowiadał zdecydowaną walkę z hazardem w internecie, służby celne wydały zezwolenie na prowadzenie takiej działalności. Przykład? Portal antyaukcje.pl. Szczęściarze za niespełna 5 zł mogą stać się posiadaczami wartej 1,5 tys. gry komputerowej, nawigacji samochodowej czy luksusowych perfum.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nowa, przyjęta pod koniec ubiegłego roku ustawa o grach hazardowych, jasno wyznacza strefy, w których uprawianie hazardu jest możliwe: to kasyna, salon gier, kolektura. Tymczasem okazuje się, że od połowy grudnia można w sieci całkiem legalnie obstawiać i wygrywać.

Prawie jak licytacja

Na portalu antyaukcje.pl wystarczy się zalogować, kupić tzw. kredyty, które pełnią rolę żetonów, obstawić, a potem czekać na wynik. Na czym polega gra? Portal wystawia na quasi-licytację różne przedmioty. Rolą grającego jest obstawienie dla niego najniższej i niepowtarzalnej ceny.

Wygra bowiem tylko ta oferta, która nie tylko będzie najniższa, ale też nie zostanie obstawiona przez innego gracza. Dlatego 1 grosz nie zawsze będzie kluczem do sukcesu, bo więcej niż jedna osoba może obstawić właśnie taki wynik. Co ciekawe, zwycięzca nie musi płacić wytypowanej ceny, bo produkt jest wygraną. Wpływy do krupiera to z kolei kredyty, które są niezbędne, aby dokonywać zakładu. Im droższy produkt, tym więcej potrzeba kredytów: za licytację przedmiotu o wartości 1,5 tys.

Trzeba więc zapłacić 200 kredytów, które kosztują około 5 zł. Można oczywiście obstawić więcej niż jedną cenę, czyli de facto liczbę, co zwiększa szanse na wygraną. By kupić kredyty wystarczy wysłać SMS-a.

To przecież hazard

Czym taka licytacja różni się od zakładów bukmacherskich, które dozwolone są w ściśle wyznaczonych punktach? W jednym i drugim przypadku o wygranej decyduje przecież łut szczęścia. "Mieliśmy pełną świadomość, że nasza działalność opiera się na losowości i ma charakter hazardu. Dlatego poprosiliśmy o stosowne zezwolenia ministerstwa finansów" - opowiada Andrzej Wadowski współwłaściciel portalu. Twierdzi, że najpierw procedurę prowadził resort, a później przejęła ją służba celna. "W połowie grudnia ubiegłego roku odebraliśmy zezwolenie na prowadzenie loterii promocyjnej, obłożoną 10- procentowym podatkiem. Jesteśmy pierwszą w Polsce firmą, która legalnie prowadzi grę hazardową w internecie" - szczyci się Wadowski.

czytaj dalej

Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «