Polaczek tłumaczył w Radiu ZET, że sprawa jest prosta - rachunki zgubił. Odnaleziono tylko jego odręczne pokwitowania. Jak się jednak okazuje, Ministerstwo Transportu, którym kierował, nie jest najbardziej krytykowanym resortem w raporcie Pitery.

Według Radia ZET, zasad korzystania z kart służbowych nie znaleziono w MSZ, MSWiA, PFRON i Ministerstwie Skarbu. Wykorzystywanie służbowych kart do celów prywatnych było podobno powszechne. W ministerstwach finansów oraz nauki wręcz przyzwalano na takie wydatki.

Za niezwrócenie wydatków prywatnych w ciągu 30 dni groziła śmieszna kara - utrata prawa do korzystania z karty służbowej - podaje Radio ZET. Urzędnicy skrzętnie z tego korzystali. Według Julii Pitery, pożyczyli sobie w ten sposób z kasy państwa ponad 20 tysięcy złotych.

Jednocześnie okazuje się, że ministrowie rządu Donalda Tuska praktycznie nie korzystają z kart służbowych. "Nie mam karty służbowej i nie wydaję pieniędzy i większość ministrów rządu Donalda Tuska nie ma karty służbowej" - ujawnił w Radiu ZET minister sportu Mirosław Drzewiecki.