Nie. To nie o to chodziło. Pani minister przeanalizowała na polecenie pana premiera całość wydatków z kart kredytowych. Żeby uporać sIę z problemem dysponowania tymi kartami, trzeba było najpierw pozyskać wiedzę. I ten raport miał temu służyć. Dlatego pani minister wykonała swoją pracę odpowiednio.
To nie są rzeczywiście dowody zbrodni pod tytułem: wyłudzanie publicznych pieniędzy.
No nie, trzeba przykładać jakąś miarę. Gdyby to były zbrodnie, to prokuratura dawno by się nimi zajmowała. Pani minister miała inne zadanie: pokazać nadużycia przy korzystaniu z kart
płatniczych. Chodzi tu o samą mentalność ludzi, którzy nie rozdzielają rzeczy publicznych od prywatnych. Używanie kart do celów prywatnych jest nadużyciem.
Nie, to jest śmieszne, sytuacja jak wyjęta z "Misia".
Od początu mówiłem, że ten raport nie będzie dowodem zbrodni PiS-owskich.
Nie. To pani minister decyduje o tym, co i kiedy publikuje, jeśli chodzi o swoją działalność.
Proszę mnie nie naciągać na takie ocenienie. Sama pani minister obroni ten raport przed wami.
* Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera