Marszałkowi szkoda czasu na uczczenie zmarłych
Klub PiS jest rozżalony na marszałka Bronisława Komorowskiego. Ale tym razem nie o sposób prowadzenia obrad. Wszystko dlatego, że marszałek nie zgodził się, by minutą ciszy uczcić pamięć pochowanego dziś senatora PiS Andrzeja Mazurkiewicza. "Jak za każdym razem na zmarłego będziemy robić minutę ciszy, to nie starczy czasu sejmowego" - miał odpowiedzieć posłom Komorowski - dowiedział się dziennik.pl.
- Nie żyje senator PiS Andrzej Tadeusz Mazurkiewicz
- Awaria sparaliżowała głosowanie w Sejmie
- Sejm zablokowany, bo luty jest dłuższy
- Komorowski liczy na bunt w PiS
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jest tradycją, że parlamentarzyści minutą ciszy czczą pamięć swych zmarłych kolegów. Tym bardziej, że Andrzej Mazurkiewicz kiedyś też był posłem. Dlatego klub PiS poprosił marszałka Komorowskiego, żeby i w tym przypadku tradycji stało się zadość. Nieoczekiwanie marszałek odmówił.
"Nie, bo jak za każdym razem na zmarłego będziemy robić minutę ciszy, to nie starczy czasu sejmowego" - relacjonuje dziennikowi.pl stanowisko Bronisława Komorowskiego posłanka PiS Jolanta Szczypińska.
"Jak marszałek mógł się nie zgodzić. A ile debat odbywa się przy niemal pustej sali" - oburzała się Szczypińska.
Dziennikowi.pl nie udało się do tej pory uzyskać wyjaśnienia od marszałka Komorowskiego.
Przy niemal pustej sali odbywała się dzisiejsza debata o reformie służby zdrowia. W sejmowych fotelach zasiadało zaledwie 40 posłów. PO zarzucała PiS-owi, że zbojkotował tę debatę, jak również posiedzenie komisji zdrowia.
Szczypińska zapewnia jednak, że żadnego bojkotu nie było. Sala świeciła pustkami, bo posłowie PiS tłumnie pojechali do Jarosławia na pogrzeb Mazurkiewicza, o czym zresztą informowali. W Sejmie zostali jedynie posłowie dyżurni.
Mazurkiewicz zmarł 21 marca, miał 44 lata. W latach 1982-89 był wielokrotnie aresztowany i represjonowany za działalność w strukturach KPN i podziemnej "Solidarności". Był posłem na Sejm w latach 1991-93. Po raz pierwszy senatorem został w 1997 roku. Następnie tę funkcję pełnił w latach 2005-07 i w obecnej kadencji parlamentu. Autor kilku powieści. Pozostawił żonę i dwóch synów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!