Bezpieczeństwo państwa i tarcza antyrakietowa ważniejsze - musiał uznać prezydent Lech Kaczyński, skoro odłożył o kilka godzin swój wylot do Gruzji. Prezydent miał być na szczycie GUAM - organizacji zrzeszającej Gruzję, Ukrainę, Azerbejdżan i Mołdawię. Będzie, ale nieco później.

W Belwederze głowa państwa spotkała się z szefem rządu Donaldem Tuskiem. Spotkanie rozpoczęło się około godz. 17:30. Wczesnym wieczorem na rozmowach stawił się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Obecna była również prezydencka minister Anna Fotyga.

O tarczy antyrakietowej było ostatnio głośno, ale nie za sprawą samej amerykańskiej instalacji, a cichej wojny między polskimi politykami. Do USA pojechała minister Fotyga. Według informacji dziennika.pl, wbrew pisemnym przestrogom Radosława Sikorskiego.

Z informacji DZIENNIKA wynika, że Polska i USA doszły już do porozumienia w sprawie tarczy. "Nasz rząd zrezygnował z żądań kilku miliardów dolarów na modernizację armii, a Amerykanie z pentagońskiej zasady <jak dostać wszystko, nie dając w zamian nic>" - opowiada osoba będąca blisko negocjacji. Ale szczegółów nie chce zdradzać.

Wydaje się jednak niemal pewne, że Polska otrzyma od Amerykanów jakiś zestaw obrony przeciwlotniczej krótkiego lub średniego zasięgu, np. Patriot PAC-3 lub THAAD. Od początku negocjacji był to nasz podstawowy warunek.

Co ustalono w Belwederze - tego niestety nie wiadomo. Uczestnicy spotkania odmówili rozmowy z czekającymi na nich dziennikarzami. Wiadomo natomiast, że kolejną rundę negocjacji w Departamencie Stanu na temat amerykańskiej propozycji umieszczenia w Polsce tarczy antyrakietowej rozpoczął wiceminister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Polski negocjator odmówił ujawnienia treści i przebiegu rozmów, mówiąc PAP, że poinformuje o tym tylko ministra Radosława Sikorskiego. Obecna runda negocjacji ma potrwać dwa dni, do wtorku włącznie.