Oprócz Urbańskiego zagrożeni są też trzej niższej rangi członkowie zarządu. Na dzisiejszym posiedzeniu rady najpierw pojawił się wniosek o odwołanie Piotra Farfała kojarzonego z LPR (tego samego, którego oskarżano o sympatyzowanie w młodości z ruchem neonazistowskim). DZIENNIK dowiedział się, że wnioskodawcą odwołania Farfała był Janusz Niedziela (PiS). Wniosek przeszedł. Farfał został zawieszony.

Członek rady kojarzony z koalicją Samoobrona-LPR - Szymon Czynsz - zawnioskował w odwecie o odwołanie dwóch członków zarządu rekomendowanych przez PiS: Marcina Bochenka i Sławomira Siwka.

Każda ze stron konfliktu ma inny interes w zbudowaniu nowego składu zarządu. PiS chce wywalczyć sobie mocniejszą pozycję w TVP w odwecie za pozbawienie stanowiska prezesa Polskiego Radia SA. Odwołaniwe członków zarządu z PiS to z kolei gra pod pozbawienie Andrzeja Urbańskiego prezesury w TVP.

DZIENNIK dowiedział się, że o losie zagrożonych członków zarządu TVP zadecydują popołudniowe głosowania. W 9-osobowej radzie 4 głosy mają ludzie związani z PiS, a 5 osoby rekomendowane przez Samoobronę i LPR.