Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Kolejarze zablokowali proces Ziobry

2008-12-09 | Ostatnia aktualizacja: 19:26 | Komentarze: 0 | skomentuj
Sprawa Ziobry odroczona, bo kolejarze strajkują

Sprawa Ziobry odroczona, bo kolejarze strajkują Fot. fot. Pawel Ulatowski / Inne

Apelacja w sprawie Zbigniew Ziobro kontra doktor Mirosław G. jest odroczona. Powód? Zepsuta lokomotywa i strajk kolejarzy - dowiedziało się radio RMF. Do Krakowa nie mógł dotrzeć ani domagający się przeprosin kardiochirurg, ani pełnomocnik byłego ministra sprawiedliwości.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Były minister sprawiedliwości miał się dziś tłumaczyć przed krakowskim sądem, tym razem apelacyjnym, po raz drugi. Z październikowego wyroku nikt nie był zadowolony. Ani doktor Mirosław G., ani Zbigniew Ziobro, który stwierdził, że decyzja sądu to "de facto wprowadzenie kary konfiskaty majątkowej".

Kardiochirurg zatrzymany w lutym ubiegłego roku przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i podejrzany wówczas między innymi o zabójstwo i korupcję domagał się od Zbigniewa Ziobry przeprosin i 70 tysięcy złotych zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. Poszło o słowa wypowiedziane przez ówczesnego ministra sprawiedliwości na konferencji. "Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie" - rzucił wówczas polityk PiS.

Sąd uznał, że Zbigniew Ziobro tą wypowiedzią naruszył dobre imię lekarza i nakazał byłemu ministrowi opublikowanie przeprosin w trzech stacjach telewizyjnych po głównych wydaniach wiadomości. Dodatkowo Ziobro miał zapłacić Garlickiemu 7 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Polityk odwołał się od wyroku w całości. "Sąd odrzucił wszystkie moje wnioski dowodowe, które dotyczyły poznania prawdy, łącznie z tym, że nie przesłuchał mnie nawet" - powiedział. Stwierdził też, że zbankrutuje, jeśli będzie musiał wykupić czas antenowy w godzinach wskazanych wyrokiem.

Ziobro nigdy nie poczuwał się do winy. "Moje wypowiedzi były wyrwane z kontekstu. W treści konferencji prasowej blisko 20-krotnie podkreślam, że mamy do czynienia z zarzutem" - tłumaczył, sugerując, że całemu zamieszaniu winni byli dziennikarze, tworzący atmosferę "napięcia i olbrzymiego niepokoju".

Prokuratura oczyściła już doktora Mirosława Garlickiego z zarzutu zabójstwa i narażenia na utratę życia innego chorego z powodu "niepopełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu przestępstw". Na koncie kardiochirurga są jeszcze zarzuty korupcyjne.

BAR
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «