Szef klubu PO zapewnił, że Platforma - mimo trudnej sytuacji w telewizji publicznej - nie będzie "szybko i za wszelką cenę" wprowadzać ustawy medialnej w życie. "To zbyt ważna ustawa, pośpiech tu nie jest wskazany" - dodał Zbigniew Chlebowski.

Czy zatem po dzisiejszym spotkaniu PO jest bliżej porozumienia z Lewicą w sprawie ustawy medialnej? "Jest kilka obszarów które nas różnią - w kwestii finansowania mediów publicznych, licencji programowych czy misji publicznej. Ale są to różnice, które z czasem można zamienić na dobre, konstruktywne porozumienie" - przekonywał szef klubu PO.

Szef SLD Grzegorz Napieralski ocenił, że nowa ustawa medialna jest "ustawą ustrojową". "Stracony został rok prac nad nią. By to rok niepotrzebnych przepychanek, niepotrzebnych sporów, niepotrzebnych debat" - stwierdził. Dodał, ten rok mógł być poświecony na to, aby zmienić media publiczne, "po zamachu" jaki dokonały PiS, Samoobrona i LPR. A Jerzy Szmajdziński dodał, że "media publiczne powinny być politycznie niezależne od rządzących, ale aby tak się stało potrzebne jest stabilne finansowanie".

Co zakłada nowy ład medialny?

Jednym z najważniejszych założeń projektu przygotowanego przez Platformę Obywatelską jest likwidacja abonamentu radiowo-telewizyjnego. W jego miejsce miałby powstać Fundusz Zadań Publicznych, który zasilany byłby wpływami budżetowymi z podatku VAT od działalności medialnej. Projekt zakłada też połączenie regionalnych oddziałów TVP z regionalnymi spółkami Polskiego Radia.

Nasilenie rozmów między PO a SLD w sprawie ustawy medialnej nastąpiło po niedawnym przewrocie w TVP. Od wpływu na publiczną telewizję zostali odsunięci członkowie rady nadzorczej i zarządu związani z PiS. Ich miejsce zajęli ludzie związani z partiami, które praktycznie już nie istnieją: LPR i Samoobroną.