Kurski chwali ministra, który był agentem
Te słowa mogą zszokować niejednego zwolennika Jacka Kurskiego. Poseł PiS publicznie pochwalił ministra Michała Boniego, który sam przyznał, że był tajnym współpracownikiem komunistycznych specsłużb. "Oceniam pracę Boniego bardzo dobrze" - powiedział Kurski.
- Kurski: Karnowski był panem życia i śmierci
- Ministrowie Nowak i Boni obrażeni na radio
- Boni o "Solidarności": Nie wiem o co im chodzi
- Doradca Tuska ministrem? Nie tak szybko
- Michał Boni został nowym ministrem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jacek Kurski zaznaczył jednak, że podobny precedens jest bardzo niebezpieczny. "Po raz pierwszy od 18 lat w rządzie ministrem została osoba, która przyznała się, że jest TW. W kraju, który się nie rozliczył jeszcze ze swoją przeszłością, uważam za zbyt ryzykowne takie wyawansowanie osoby, która przyznała się, że była tajnym współpracownikiem Służb Bezpieczeństwa" - mówił Kurski w Radiu ZET.
Nie powiedział jednak ani jednego złego słowa o pracy, jaką wykonuje Boni. Wręcz przeciwnie. Chwalił go. "To jeden z niewielu pracowitych ministrów w tym rządzie. Nie kwestionuję w niczym jego kompetencji" - powiedział Kurski.
15 stycznia 2009 Boni został powołany na dwa urzędy: ministra-członka Rady Ministrów i przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów. Do tej pory był szefem Zespołu Doradców Strategicznych premiera Donalda Tuska.
W 2007 roku Boni wydał publiczne oświadczenie. Napisał w nim, że w 1985 funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa za pomocą szantażu wymogli na nim podpisanie deklaracji współpracy. Oświadczył, że do podpisania tej deklaracji doszło po wielogodzinnej rewizji w jego domu, po groźbach ujawnienia jego zdrady małżeńskiej i zamknięcia trzyletniego dziecka w milicyjnej izbie dziecka.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!