Tusk do "Solidarności": Nie groźcie rządowi
Dalsze zmniejszenie podatków powstrzyma kryzys. To opinia związkowców z "Solidarności", którzy domagają się od władz zwołania ekonomicznego okrągłego stołu, albo grożą wyjściem na ulice. "Będę rozmawiał z każdym i o każdej porze, ale nie można w tej kwestii straszyć rządu" - odpowiada Donald Tusk. Premier dodał też, że rząd nie wspomoże banków, bo to banki są od pożyczania pieniędzy a nie rząd.
- Premier leci po ratunek dla gospodarki
- Przez kryzys Tusk nie będzie prezydentem
- PiS: Wkrótce przejmiemy władzę!
- Jaki kryzys? Posłowie dostaną podwyżki
- Chlebowski gwarantuje podwyżki nauczycielom
- Kryzys nadchodzi. Premier każe oszczędzać
- Czy rząd przeżyje tę kurację?
- Dziura budżetowa wzięła się z... gazet
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Czas przestać udawać, że kryzysu w Polsce nie ma i pochylić się nad tym, jak łagodzić jego skutki" - powiedział Piotr Duda, jeden z liderów "Solidarności". Tym właśnie miałby się zająć ekonomiczny okrągły stół. Mieliby przy nim zasiąść przedstawiciele liczących się partii politycznych, związkowcy, a także pracodawcy i organizacje biznesowe.
Związki: Chcemy rozmów albo siłą wywalczymy swoje
"Jeżeli rząd nie podejmie dialogu, pozostanie nam rozwiązanie siłowe, którego naprawdę nie chcemy. Nie chcemy konfrontacji. Prosimy o rzetelny, uczciwy dialog - dialog, a nie rozmowę, podczas której rząd jedynie poinformuje nas, co zamierza zrobić" - dodał Dominik Grajcarek.
"Solidarność" ma już kilka pomysłów, jak powstrzymać kryzys. O dziwo, związek opowiada się za dalszym zmniejszeniem podatków: CIT do 15 procent, VAT do 19 procent, PIT do 17 procent, przy zachowaniu drugiej stawki podatkowej w wysokości 32 procent.
Rząd powinien też wybrać strategiczne sektory gospodarki i skierować do nich pieniądze z budżetu. Chodzi przede wszystkim o cały sektor paliwowo-energetyczny, hutniczy, motoryzacyjny oraz chemiczny - przekonuje "Solidarność".
Premier cytuje "Stawkę większą niż życie"
Premier odniósł się już do apelu związkowców z "Solidarności". "Rozmowa na temat łagodzenia skutków kryzysu - z każdym o każdej porze. Natomiast wydaje mi się rzeczą absolutnie niedopuszczalną, aby ktokolwiek usiłował do tego kotła dosypać, (...) a straszenie rządu nie przyniesie żadnego efektu" - mówi premier Donald Tusk.
Szef rządu podkreślił, że nikt nikogo nie powinien straszyć. "Udowodniliśmy przez ostatni rok, że nie zrobią na nas wrażenia ci, którzy będą wymachiwali pałką, więc - nie ze mną te numery. Ale otwartość na taką argumentację, co zrobić żeby to było lepiej, mądrzej - jak najbardziej tak" - zaznaczył Tusk.
Jak dodał, pomoc rządu będzie "dedykowana" tym wszystkim, którzy mogą skutecznie zadbać o miejsca pracy. "Nie będziemy rozróżniać, czy to jest prywatne, czy państwowe, czy to jest na północy, czy na południu. Chcemy tę pomoc precyzyjnie dedykować tam, gdzie ona przyniesie efekt" - powiedział Tusk.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!