Polska dyplomacja w kryzysie
Szef MSZ żali się na narzucone przez premiera cięcia w budżecie. "Jesteśmy historycznie niedofinansowani. Budżet polskiego MSZ to niewiele ponad miliard złotych. Hiszpania ma do dyspozycji 6 miliardów" - stwierdził Radosław Sikorski. To nie koniec jego kłopotów. Mniejszy budżet jest dodatkowo rujnowany przez osłabiającego się złotego.
- Rząd tnie koszty. Wiemy, z czego zrezygnuje
- Premier i prezydent nie dostaną podwyżek
- Kłótnia Sikorski-Kaczyński przerosła prokuraturę
- Minister finansów atakuje świete krowy
- Koniec z armią asystentów w rządzie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Moim strategicznym celem jest teraz stworzenie służby dyplomatycznej trochę mniejszej, ale lepiej wyposażonej, sprawniejszej i dysponującej większymi środkami na faktyczną działalność" - mówił Radosław Sikorski.
W ramach nakazanego przez premiera Donalda Tuska planu oszczędności MSZ zamknie ambasadę w stolicy Mongolii, Ułan Bator, oraz nie otworzy jednego z trzech planowanych konsulatów na Ukrainie. Planowane są także cięcia w wydatkach reprezentacyjnych oraz na inwestycje.
Na dodatek zmiejszony budżet MSZ jest "zjadany" przez słabnącego złotego. Sikorski podkreślił, że specyfika ministerstwa polega na tym, że ponad 60 proc. wydatków budżetowych jest realizowanych w walutach obcych.
"Gdyby osłabienie kursu miało się utrzymać, będę postulował i prosił premiera Donalda Tuska i ministra finansów, że jedynie logicznym byłoby, gdyby nastąpiła w takiej sytuacji nowelizacja budżetu i zwiększenie budżetu MSZ o 200 mln zł, to jest o ponad 17 proc." - powiedział Sikorski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!