Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec z armią asystentów w rządzie

11 lutego 2009, 18:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koniec z armią asystentów w rządzie
Inne
PSL chce likwidacji wszystkich gabinetów politycznych. To oznacza zwolnienie armii asystentów ministrów i wicepremierów. Ludowcy - jak powiedział szef klubu PSL Stanisław Żelichowski - zamierzają w najbliższym czasie złożyć projekt ustawy, która według nich przyniesie ponad 460 mln zł oszczędności rocznie.

Żelichowski podkreślił, że w gabinetach ministrów miało pracować po około pięć osób, i jedna przy każdym wiceministrze. Ale " To da spore oszczędności w skali państwa, dużo większe niż w przypadku likwidacji subwencji dla partii politycznych" - ocenił.

Poseł zwraca uwagę, że ludzie pracujący w gabinetach politycznych teoretycznie mieli wspierać merytorycznie swojego szefa, jednak - jak zaznaczył - najczęściej pracują w nich bardzo młodzi ludzie,

Czy ten pomysł spodoba się Platformie? "Jesteśmy koalicją, powinniśmy wychodzić ze wspólnymi projektami" - powiedział w środę wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak PAP. Jak dodał, potrzebne są rozmowy koalicji w tej sprawie.

Zdaniem wiceszefa Platformy Waldy Dzikowskiego, jego partia jest skłonna rozmawiać z PSL o ich propozycjach. "Możemy rozmawiać, dyskutować, byleby były to racjonalne oszczędności, a nie zwykły gest PR-owski" - zaznaczył.

Żelichowski ocenił, że pomysł ludowców jest lepszy niż proponowane przez PO zawieszenie (od kwietnia 2009 roku do końca 2010 roku) wypłacania partiom politycznym subwencji budżetowych.

"Znaleźliśmy lepszy sposób na większe oszczędności. Należy zlikwidować wszystkie gabinety polityczne. Złożymy taki projekt" - zapowiedział Żelichowski. Jego zdaniem gabinety powinny być zlikwidowane na wszystkich szczeblach władzy: od premiera do... wójta.

Według wyliczeń ludowców taka zmiana w administracji przyniosłaby Zapis o gabinetach politycznych znajduje się w ustawie o Radzie Ministrów.

Pod koniec listopada Sejm przyjął ustawę, zgodnie z którą burmistrzowie lub prezydenci miast mogą zatrudniać od trzech do maksymalnie siedmiu asystentów lub doradców. Wówczas to rozwiązanie było krytykowane przez cześć opozycji jako pozwalające de facto na tworzenie w samorządach gabinetów politycznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj