Amerykański Departament Obrony anulował rotacyjne przemieszczenie ponad 4 tysięcy żołnierzy do Polski. Zmiana dotyczy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii. Jednostka miała przyjechać do naszego kraju wraz z ciężkim sprzętem, jednak teraz żołnierze – z których część była już w drodze – muszą wrócić do bazy w Teksasie.
Pentagon oficjalnie milczy w tej sprawie, ale media potwierdzają te doniesienia u kilku niezależnych urzędników. Informację jako pierwsza podał portal Army Times, a następnie potwierdziły ją agencja Reuters oraz dziennik The Wall Street Journal.
Kto stoi za wstrzymaniem wysyłki amerykańskich żołnierzy do Polski?
Według stacji CNN, za wstrzymaniem wysyłki wojsk stoi szef Pentagonu Pete Hegseth. Decyzja ta wpisuje się w politykę prezydenta Donalda Trumpa, który krytykuje europejskich sojuszników. Waszyngton uważa, że Europa nie wspiera Ameryki wystarczająco, zwłaszcza w obliczu napięć z Iranem.
Wewnętrzne instrukcje Pentagonu, do których dotarło CNN, mówią wprost: Państwa europejskie nie stanęły na wysokości zadania. Dokumenty wskazują szczególnie na Niemcy, których retorykę uznano za "niestosowną i nieproduktywną". Redukcja wojsk ma być bezpośrednią reakcją Białego Domu na postawę unijnych liderów.
Cięcia nie tylko w Polsce
Amerykanie wycofują się z planów wzmacniania Europy na kilku polach. Pentagon wycofuje z Niemiec 5 tysięcy żołnierzy. Hegseth odwołał planowane rozmieszczenie batalionu artylerii dalekiego zasięgu (w tym rakiet Tomahawk) w Niemczech. Amerykanie wycofują z kontynentu dowództwo nadzorujące zdolności rakietowe dalekiego zasięgu. Administracja Trumpa podkreśla, że zwiększenie liczby wojsk po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku od początku miało charakter tymczasowy.
Reakcja polskiego rządu
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz uspokaja opinię publiczną. Zapewnia, że liczebność amerykańskiego kontyngentu w Polsce pozostaje na poziomie około 10 tysięcy żołnierzy.
Według polskiego ministra, mamy do czynienia z reorganizacją, a nie wycofaniem wsparcia. Kosiniak-Kamysz sugeruje, że amerykańska administracja wyznaczy po prostu inne brygady do poszczególnych zadań, co nie wpłynie na ogólną siłę ognia w Polsce.
Konsternacja i zaskoczenie po decyzji Pentagonu
Decyzja Pentagonu wywołała szok po obu stronach Atlantyku. Urzędnicy w Europie i USA spędzili ostatnie doby na gorączkowych rozmowach telefonicznych, próbując zrozumieć nagły ruch Waszyngtonu.