Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zupełnie niebywałe". Olga Tokarczuk zbulwersowana decyzją prezydenta Nawrockiego

dzisiaj, 20:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Olga Tokarczuk
"Zupełnie niebywałe". Olga Tokarczuk zbulwersowana decyzją prezydenta Nawrockiego/Shutterstock
Pisarka i laureatka literackiej Nagrody Nobla Olga Tokarczuk podczas Impact’26 w Poznaniu mówiła o swojej nowej książce, która ma ukazać się jesienią. Będzie dotyczyć ziem zachodnich i odzyskanych po II wojnie światowej. Tokarczuk skomentowała także weto prezydenta Karola Nawrockiego.

Olga Tokarczuk zastanawiała się na przyszłością literatury. Będzie odpowiadała szybkim umysłom ludzi, którzy chcą rozrywki, którzy domagają się, żeby na końcu była jakaś puenta, bo to też w tym kierunku się zmienia literatura - uważa noblistka. Świat, ze swoim pędem nie zasługuje już na duże, wymagające powieści. Po prostu nikt tego już nie przeczyta. Czy ktoś przeczytał do końca "Księgi Jakubowe"? - zastanawiała się.

Tokarczuk o nowej książce

Dodała, że "dzisiaj przeczytanie dużej książki jest naprawdę trudne i ludzie dowiadują się o zakończeniu 'Ksiąg Jakubowych' ze streszczeń, więc to nie dodaje też skrzydeł". A są tematy, których się nie da opowiedzieć krótko. Po prostu świat jest niezwykle skomplikowany - mówiła Tokarczuk.

Pisarka mówiła także o swojej nowej książce, która ma ukazać się jesienią. Ujawniła, że będzie dotyczyć ziem zachodnich i odzyskanych po II wojnie światowej. Jak powiedziała, temat ten przez lata był marginalizowany w polskiej kulturze i debacie publicznej. Zdaniem Tokarczuk to jeden z ważniejszych, a jednocześnie wciąż niedostatecznie opisanych fragmentów współczesnej polskiej tożsamości.

Tokarczuk o wecie Nawrockiego

Pisarka skomentowała także zawetowanie przez Karola Nawrockiego ustawy uznającej język śląski za regionalny. Nie mogę zrozumieć tej skandalicznej decyzji prezydenta, tego braku zgody na potraktowanie języka śląskiego. To jest coś zupełnie niebywałego - powiedziała noblistka. Jest język, którym mówią ludzie i jakaś instancja z góry zakazuje tego języka i traktuje to jako dialekt czy gwarę - dodała.

W lutym tego roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę uznającą język śląski za regionalny. Na mocy ustawy język śląski miał zostać wpisany do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych jako drugi, obok języka kaszubskiego, język regionalny.

Ustawa uznająca język śląski za regionalny

Oznaczałoby to m.in. możliwość wprowadzenia do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego, montowania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości, gdzie używanie języka śląskiego deklaruje ponad 20 proc. mieszkańców, czy wprowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim. Podczas spisu powszechnego w 2021 r. narodowość śląską zadeklarowały 596 224 osoby, w tym 236 588 jako pierwszą, a 187 372 jako jedyną. Używanie języka śląskiego w kontaktach domowych potwierdziło 467 145 osób, a spośród nich 54 957 - jako jedynego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj