"Dzisiaj (prezydent) miał szansę wysłuchać i zrozumieć i żałuję, że z niej nie skorzystał" - powiedział Radosław Sikorski, który przedstawił w Sejmie założenia polskiej polityki zagranicznej w 2009 roku.

Prezydenta Lecha Kaczyńskiego reprezentował podczas tego wystąpienia szef jego kancelarii Piotr Kownacki.

"Polityka zagraniczna jest sferą, w której pan prezydent ma ambicje odgrywać szczególną rolę. Wydawałoby się, że chciałby wysłuchać stanowiska rządu, który zgodnie z konstytucją formułuje polską politykę zagraniczną" - powiedział szef MSZ.

Donald Tusk powiedział potem wprost: "Wydaje się, powiem wprost, że pan prezydent bierze za to pieniądze m.in. żeby współtworzyć polską politykę zagraniczną i w wielu, przypadkach prezydent Kaczyński bardzo energicznie domagał się uczestniczenia w polityce zagranicznej".

Lech Kaczyński powiedział natomiast, że jego nieobecność w Sejmie "była posunięciem niekonfrontacyjnym", a wystąpienie ministra spraw zagranicznych zna, ponieważ zostało mu wcześniej przesłane.

"Ja nie chciałbym tutaj wchodzić w polemiki. Myślę, że nie biorę mniej uczciwe pieniądze, niż pan premier. Ale z mojej strony, to było posunięcie niekonfrontacyjne, nieobecność na dzisiejszym spotkaniu w Sejmie" - powiedział Lech Kaczyński.

O czym mówił szef MSZ?

Duża część pytań do szefa dyplomacji dotyczyła relacji polsko-rosyjskich. Sikorski zadeklarował m.in., że Polska zaprasza Rosję do programu Partnerstwa Wschodniego.

Wiele pytań do ministra dotyczyło polsko-amerykańskiej umowy o instalacji w naszym kraju elementów tarczy antyrakietowej. Szef MSZ wyraził przekonanie, że podpisanie umowy w sierpniu 2008 roku było "optymalnym momentem". "

Sikorski pytany był też, czy na sytuację Polaka porwanego i zabitego w Pakistanie wpłynęła likwidacja konsulatu w Karaczi. Odparł, że likwidacja tego konsulatu "nie ma absolutnie nic wspólnego" ze sprawą polskiego inżyniera, ponieważ sprawą tą zajmował się konsulat w Islamabadzie.