Kilkadziesiąt minut wcześniej jej rzecznik Dennis Abbott powiedział jednak, że Huebner podjęła już decyzje o starcie z list Platformy i poinformowała o tym nawet szefa Komisji Europejskiej Jose Barroso.

Informacje o starcie Huebner podało wczoraj rano Radio ZET. Było to dość duże zaskoczenie zresztą nie tylko dla dziennikarzy, ale przede wszystkim dla polityków PO. Ci jeszcze w niedzielę po południu zapewniali nas, że największe szanse na start z warszawskiej jedynki ma Jacek Saryusz-Wolski. Także wczoraj rano wydawali się zaskoczeni. "To niemożliwe, informacja jest nieprawdziwa, poza tym o nazwiskach jeszcze nie rozmawiamy" - mówił nam jeden z członków zarządu PO.

Zaskoczony informacją był także wiceszef partii odpowiedzialny za sprawy zagraniczne - właśnie Jacek Saryusz-Wolski. "Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji" - mówił pytany przez DZIENNIK o start Huebner. Kilka minut później rzecznik pani komisarz potwierdził jednak tę informację. Poinformował też, że o planach Hubner powiadomione zostało kierownictwo Komisji Europejskiej.

"Niedobrze, że niektórzy nie potrafią trzymać języka za zębami, ta informacja nie powinna być jeszcze ujawniona" - usłyszeliśmy po chwili od jednego ze współpracowników Donalda Tuska. Wszystko wskazuje bowiem na to, że o rozmowach premiera z panią komisarz cicho miało być jeszcze przez kilka tygodni, zapewne Tusk chciał, by jako pierwsi usłyszeli o niej członkowie zarządu PO. Mleko się jednak wylało, choć sama Huebner próbowała ratować jeszcze sytuację.

"Nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji" - tłumaczyła dziennikarzom w Brukseli.

Część polityków Platformy, z Saryuszem-Wolskim na czele nie przyjmuje jednak tego do wiadomości. "To jest kandydatka lewicy" - usłyszeliśmy w czasie kolejnej rozmowy z wiceszefem PO. Saryusz-Wolski przypomina, że Danuta Huebner do unijnych struktur trafiła dzięki rekomendacji rządu Leszka Millera i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

I dziwi się, dlaczego mówi o starcie z listy PO, bo decyzja w sprawie obsady list wyborczych zapadnie dopiero w kwietniu. "Lista kandydatów Platformy do europarlamentu jest wystarczająco długa. Przekazując takie informacje, Huebner stawia w niezręcznej sytuacji Donalda Tuska, bo władze partii nie podjęły decyzji w tej sprawie" - podkreśla. "Władze może nie, ale szef partii tak" - odpowiada mu jeden ze współpracowników szefa rządu.