W czerwcowych wyborach do europarlamentu PO postawiła w stolicy na wypróbowanych graczy z innych opcji. Drugi na liście będzie Paweł Zalewski - ustalił DZIENNIK. Były wiceszef PiS na razie zachowuje dyplomatyczne milczenie. "To polityczna korupcja" - grzmią jego dawni partyjni koledzy.
Paweł Zalewski ma być "dwójką" na stołecznej liście PO do europarlamentu. Ta informacja obiegła dziś .
Obecność Zalewskiego na liście PO wcale nie oznacza jego oficjalnego przejścia do obozu Platformy. , do tej pory związana z lewicą, która będzie "jedynką" na liście. Sam Zalewski nie chciał komentować informacji na swój temat.
" kupując naszych dawnych polityków. Inna sprawa, że Paweł Zalewski wyrażał chęć aplikowania do PO i widocznie teraz ostatecznie uznał, że tam jest jego miejsce" - mówi nam Paweł Suski poseł PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|