Polityka bez prywatności
Debata o in vitro w Sejmie. Kobieta w moim wieku opowiada, jak uprawiali z partnerem "seks na zawołanie", obojętnie, czy mieli na to ochotę, czy nie. Byle w dni płodne. Inna przekonuje, że jej niepłodność nie była wynikiem prowadzenia "rozwiązłego trybu życia". Ta ostatnia przyznaje, że mówienie tego obcym ludziom jest dla niej poniżające. Dla mnie szalenie niekomfortowe.
- Premier chce zakończyć konflikt o in vitro
- Kto się boi babskich rządów?
- Platforma zbliży PiS do Radia Maryja
- In vitro i IPN mogą przegrać z kryzysem
- Politycy zignorowali debatę o in vitro
- Żal mi Lecha Wałęsy
- Czy pójdę na Manifę?
- Seks w pracy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To naprawdę dziwne uczucie: spotykać obcych ludzi i słuchać, jak mówią o najbardziej intymnych sprawach, o których zwykle nie mówi się wcale albo - jeśli już - najbliższym. Te dwie kobiety mówią na sali pełnej ludzi. Do kamer telewizyjnych. To ich protest przeciw ustawie, którą uważają za katastrofalną.
W debacie publicznej nie ma miejsca na intymność. Często zdarza mi się słuchać podobnych wyznań od zupełnie obcych ludzi.
Kiedy przygotowywałam materiał o przemocy w rodzinie, pewna kobieta opowiadała mi ze szczegółami o trwającej wiele lat gehennie z bijącym mężem. Gdy pisałam o problemach dzieci chorych na cukrzycę, rozmówczyni się popłakała. Jej syn zmarł miesiąc wcześniej.
To wstrząsające. Za każdym razem. I niesamowite, ile potrafią zrobić ludzie, gdy walczą o to, co dla nich ważne.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!