Sprawdź, co mają posłowie biznesmeni z PSL
DZIENNIK prześwietla posłów PSL. Ludowcy nie chcą przygotować listy zasiadających w Sejmie biznesmenów - zrobiliśmy to my. Spośród 31 posłów Stronnictwa 5 działa w fundacjach i stowarzyszeniach, 3 ma akcje, a 17 ma własne gospodarstwa rolne.
- Lista 30 posłów-biznesmenów w klubie PO
- "Ziobro to nie pępek świata"
- Sztuczki ministrów, by nie podpaść Piterze
- Rodzina posła PO zgarnie miliony od kolei
- Zobacz listę polityków-biznesmenów z PO
- Pawlak: Nie wykańczajcie ludzi za akcje
- Ludowcy nie wydadzą swoich posłów
- Prześwietlamy biznesy polityków Platformy
- Poseł PO: Kaczyński jak Kononowicz
- PO krytykuje Tuska przez akcje i udziały
- PO odpuszcza w sprawie akcji i udziałów
- Była żona Palikota zdradza jego tajemnice
- Platforma łagodnieje w sprawie akcji posłów
- Zobacz, czego Pawlak życzy strażakom
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie można wykańczać ludzi tylko dlatego, że byli kiedyś w życiu przedsiębiorcami i mają akcje" - tak w sobotę Waldemar Pawlak odpowiedział na stworzoną przez Platformę listę posłów biznesmenów z tej partii.
>>> Pawlak: Nie wykańczajcie ludzi za akcje
W czwartek PO oświadczyła, że przygotowała listę swoich parlamentarzystów, którzy działają w biznesie. Szef klubu Zbigniew Chlebowski nie chciał jednak ujawnić nazwisk, które znajdują się w spisie. W weekendowym wydaniu DZIENNIKA na podstawie złożonych przez nich oświadczeń majątkowych pokazaliśmy, którzy politycy tej partii mają udziały i akcje.
Dziś sprawdzamy, co mają politycy PSL. Listę opracowaliśmy tą samą metodą co listę PO. Okazuje się, że spośród 31 ludowców, którzy zasiadają w tej kadencji w Sejmie, 5 działa w fundacjach i stowarzyszeniach, a 3 posiada różnego rodzaju akcje. Własne gospodarstwa rolne ma 17 parlamentarzystów.
Ludowcy nie zgadzają się z premierem Donaldem Tuskiem, że parlamentarzyści powinni pozbyć się akcji i udziałów w spółkach. Platforma chce, żeby taki przepis obowiązywał od przyszłej kadencji. Politycy, którzy prowadzą biznes albo mają w nim udziały, musieliby zgromadzony majątek przekazać funduszowi powierniczemu, który zarządzałby nim w ich imieniu.
Wicepremier Pawlak nie widzi w posiadaniu akcji przez posłów nic złego. "Jeżeli ujawnili to w swoich oświadczeniach majątkowych i nie popełnili przestępstwa, to nie jest to powodem do ich piętnowania" - przekonuje. Ludowcy w swojej niechęci do jawności są jednak odosobnieni - pomysł spodobał się już zarówno PiS, jak i SLD. Obie partie mają stworzyć własne listy posłów.
>>> Posłowie PO będą musieli oddać akcje
Spytaliśmy polityków PSL, czy byliby gotowi podporządkować się nowym przepisom?
"Mam udziały w kancelarii prawniczej, która nie podjęła jeszcze działalności, i w spółce pracowniczej. Najważniejsze, by politycy nie mieli udziałów w spółkach, które robią interesy ze Skarbem Państwa. Ja takich nie mam" - przekonuje Józef Zych z PSL.
W podobnym tonie wypowiada się Janusz Piechociński. Jak mówi, pozbycie się akcji nie będzie dla niego żadnym problemem, bo trzeba je wykazywać, a nie ma z nich żadnych zysków. "Gorzej będzie z udziałami spółki Tani Dom, bo raczej nie będzie na nie chętnych" - dodaje. Jego zdaniem rząd, tworząc nowe prawo, będzie musiał odpowiedzieć na wiele pytań, np. co się stanie, jeśli fundusz powierniczy, do którego poseł złożył cały majątek, zbankrutuje?
AKCJE, UDZIAŁY
Jan Bury - Makarony Polskie SA - 7500 akcji, Agromis sp. z o.o. w Boguchwale - 2 tys. udziałów, Agro-Technika SA - 120 807 akcji
Janusz Piechociński - Tani Dom sp. z o.o. - 43 udziały o wartości 2150 zł, Swarzędz - 6 akcji, Bank Handlowy - 67 akcji
Józef Zych - 1 udział w kancelarii adwokacko-radcowskiej o wartości 24 tys. zł, 9 udziałów w spółce pracowniczej ZETO
RADY NADZORCZE, ZARZĄDY FIRM
Jan Łopata - członek rady programowej Radia Lublin
STOWARZYSZENIA, FUNDACJE
Eugeniusz Tomasz Grzeszczak - Ochotnicza Straż Pożarna RP, prezes Stowarzyszenia im. Kwiatkowskiej, prezes Związku Ochotniczych Straży Pożarnych oddziału powiatowego, wiceprezes oddziału wojewódzkiego, prezes Stowarzyszenia do Walki z Rakiem i Chorobami Nowotworowymi
Stanisław Kalemba - Fundacja Rozwoju - członek rady kuratorów od 2006 r.
Jarosław Kalinowski - członek zarządu stowarzyszenia Promni
Mirosław Wojciech Maliszewski - Związek Sadowników RP - członek zarządu
Wiesław Woda - wiceprezes zarządu wojewódzkiego OSP w Krakowie
p
Iwona Dudzik: Czy podoba się panu to, że posłowie nie będą mieli akcji i udziałów?
Paweł Graś: To znakomity pomysł. Nie powinno być dwuznaczności takich, jakie wzbudziła sprawa Misiaka.
A pan zamierza zakończyć swoje związki z biznesem?
Już nie jestem członkiem zarządu spółki Agemark. 23 lutego złożyłem rezygnację.
Nad nowymi przepisami pracuje Marszałek Sejmu, a także Julia Pitera i Janusz Palikot, który przygotował własny projekt. Macie jednak kłopot, bo PSL jest przeciwne zmianom.
Jak widać, do tej pory z koalicjantem radzimy sobie bardzo dobrze. Tym razem też tak będzie. Tylko najpierw musi pojawić się konkretny projekt.
Czy posłowi wolno będzie mieć udziały np. w szkole, do której chodzą jego dzieci?
Trudno mi szczegółowo odpowiedzieć. Być może będą wyjątki. Przede wszystkim chodzi o to, żeby nie było podejrzeń o niezdrowy styk biznesu i polityki.
Ale czy sprawiedliwe jest, że poseł, który tworzył przez lata firmę, będzie musiał się jej pozbyć?
Jak widać, jest grupa posłów, którzy sobie poradzili z tym problemem i umieli oddzielić biznes od polityki. Ludzie, którzy tworzą w Polsce prawo, muszą być w pełni wiarygodni. Nowe przepisy
im to ułatwią.
A jeśli fundusz powierniczy przyniesie straty?
To już ryzyko zawodowe posłów.
p
Iwona Dudzik: Podoba się pani pomysł, by posłowie nie mogli mieć akcji ani udziałów?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Nie jestem do niego przekonana. Ale z drugiej strony nie może być tak jak teraz, kiedy sytuacja nie jest jasna. Niby nikt nic złego nie zrobił, ale znalazł
się na liście posłów, którzy mają akcje i udziały.
Zakazać więc posiadania udziałów czy nie?
Uważam, że nie można całkowicie zakazać posiadania udziałów i akcji. Bo co innego akcje dużych spółek, a co innego sytuacja, gdy rodzice mają udziały w szkołach, do których chodzą ich dzieci. Bez tego te szkoły nie będą funkcjonować. Czymś innym jest, gdy ktoś ma dwa lub trzy udziały, które nie mają żadnego znaczenia. A zupełnie czymś innym jest strategiczny pakiet lub
biznesy prowadzone ze spółkami Skarbu Państwa.
Pani też się znalazła na liście za sprawą 50 proc. udziałów w spółce Gambit Production. Czy dlatego nie jest pani zachwycona planowanym zakazem?
My naszą firmę z mężem budowaliśmy przez 25 lat i jest to nasza współwłasność. Nie występujemy o żadne środki publiczne, więc sądzę, że nie ma tu konfliktu interesów. Teraz, gdy
ktoś uzna, że ta działalność kłóci się z moją pracą w parlamencie, musiałabym - chcąc pozostać w polityce - rozdzielić majątek i moją część sprzedać albo przepisać synowi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!