- tak w sobotę Waldemar Pawlak odpowiedział na stworzoną przez Platformę listę posłów biznesmenów z tej partii.
>>> Pawlak: Nie wykańczajcie ludzi za akcje
W czwartek . Szef klubu Zbigniew Chlebowski nie chciał jednak ujawnić nazwisk, które znajdują się w spisie. W weekendowym wydaniu DZIENNIKA na podstawie złożonych przez nich oświadczeń majątkowych pokazaliśmy, którzy politycy tej partii mają udziały i akcje.
. Listę opracowaliśmy tą samą metodą co listę PO. Okazuje się, że .
Ludowcy nie zgadzają się z premierem Donaldem Tuskiem, że parlamentarzyści powinni pozbyć się akcji i udziałów w spółkach. Platforma chce, żeby taki przepis obowiązywał od przyszłej kadencji. Politycy, którzy prowadzą biznes albo mają w nim udziały, musieliby zgromadzony majątek przekazać funduszowi powierniczemu, który zarządzałby nim w ich imieniu.
. "Jeżeli ujawnili to w swoich oświadczeniach majątkowych i nie popełnili przestępstwa, to nie jest to powodem do ich piętnowania" - przekonuje. Ludowcy w swojej niechęci do jawności są jednak odosobnieni - pomysł spodobał się już zarówno PiS, jak i SLD. Obie partie mają stworzyć własne listy posłów.
>>> Posłowie PO będą musieli oddać akcje
Spytaliśmy polityków PSL, czy byliby gotowi podporządkować się nowym przepisom?
"Mam udziały w kancelarii prawniczej, która nie podjęła jeszcze działalności, i w spółce pracowniczej. . Ja takich nie mam" - przekonuje Józef Zych z PSL.
W podobnym tonie wypowiada się Janusz Piechociński. Jak mówi, , bo trzeba je wykazywać, a nie ma z nich żadnych zysków. "Gorzej będzie z udziałami spółki Tani Dom, bo raczej nie będzie na nie chętnych" - dodaje. Jego zdaniem rząd, tworząc nowe prawo, będzie musiał odpowiedzieć na wiele pytań, np. co się stanie, jeśli fundusz powierniczy, do którego poseł złożył cały majątek, zbankrutuje?
- Makarony Polskie SA - 7500 akcji, Agromis sp. z o.o. w Boguchwale - 2 tys. udziałów, Agro-Technika SA - 120 807 akcji
- Tani Dom sp. z o.o. - 43 udziały o wartości 2150 zł, Swarzędz - 6 akcji, Bank Handlowy - 67 akcji
- 1 udział w kancelarii adwokacko-radcowskiej o wartości 24 tys. zł, 9 udziałów w spółce pracowniczej ZETO
- członek rady programowej Radia Lublin
- Ochotnicza Straż Pożarna RP, prezes Stowarzyszenia im. Kwiatkowskiej, prezes Związku Ochotniczych Straży Pożarnych oddziału powiatowego, wiceprezes oddziału wojewódzkiego, prezes Stowarzyszenia do Walki z Rakiem i Chorobami Nowotworowymi
- Fundacja Rozwoju - członek rady kuratorów od 2006 r.
- członek zarządu stowarzyszenia Promni
- Związek Sadowników RP - członek zarządu
- wiceprezes zarządu wojewódzkiego OSP w Krakowie
p
: To znakomity pomysł. Nie powinno być dwuznaczności takich, jakie wzbudziła sprawa Misiaka.
Już nie jestem członkiem zarządu spółki Agemark. 23 lutego złożyłem rezygnację.
Jak widać, do tej pory z koalicjantem radzimy sobie bardzo dobrze. Tym razem też tak będzie. Tylko najpierw musi pojawić się konkretny projekt.
Trudno mi szczegółowo odpowiedzieć. Być może będą wyjątki. Przede wszystkim chodzi o to, żeby nie było podejrzeń o niezdrowy styk biznesu i polityki.
Jak widać, jest grupa posłów, którzy sobie poradzili z tym problemem i umieli oddzielić biznes od polityki. Ludzie, którzy tworzą w Polsce prawo, muszą być w pełni wiarygodni. Nowe przepisy
im to ułatwią.
To już ryzyko zawodowe posłów.
p
: Nie jestem do niego przekonana. Ale z drugiej strony nie może być tak jak teraz, kiedy sytuacja nie jest jasna. Niby nikt nic złego nie zrobił, ale znalazł
się na liście posłów, którzy mają akcje i udziały.
Uważam, że nie można całkowicie zakazać posiadania udziałów i akcji. Bo co innego akcje dużych spółek, a co innego sytuacja, gdy rodzice mają udziały w szkołach, do których chodzą ich
dzieci. Bez tego te szkoły nie będą funkcjonować. Czymś innym jest, gdy ktoś ma dwa lub trzy udziały, które nie mają żadnego znaczenia. A zupełnie czymś innym jest strategiczny pakiet lub
biznesy prowadzone ze spółkami Skarbu Państwa.
My naszą firmę z mężem budowaliśmy przez 25 lat i jest to nasza współwłasność. Nie występujemy o żadne środki publiczne, więc sądzę, że nie ma tu konfliktu interesów. Teraz, gdy
ktoś uzna, że ta działalność kłóci się z moją pracą w parlamencie, musiałabym - chcąc pozostać w polityce - rozdzielić majątek i moją część sprzedać albo przepisać synowi.