Nie na każdy temat
Stare podręczniki savoir-vivre mądrze zalecały, aby w towarzystwie tematów politycznych nie poruszać. Może to bowiem doprowadzić do podziałów, wzajemnej urazy, złych emocji, wręcz kłótni. A chodzi o szukanie tego, co ludzi zbliża, a nie oddala.
- Niespełnione obietnice
- Schetyna za, a nawet przeciw
- Kredyt we frankach?
- Politycy jak upiory
- Polityczna antylista
- Organizuję Noc Politycznych Reklamożerców
- Obietnica Tuska wciąż pozostaje fikcją
- Żurek od PiS, karkówka od PO
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tylko jak to zastosować w tak gorących politycznie czasach? Osobiście nie pamiętam, aby kiedykolwiek wcześniej poglądy polityczne były tak ważnym kryterium doboru znajomych. Dziś nawet sprawdzona przyjaźń może się skończyć, jeśli różnica poglądów wyjdzie na jaw.
Zaobserwowałam to ostatnio w moim otoczeniu. "Jestem antykaczystką, moi znajomi też. A ona przeciwnie. I to jest problem" - poskarżyła się koleżanka na inną. "To takie obciachowe. Koszmarnie denerwujące" - kontynuowała. Zmiana tematu rozmowy? Podobno nie wchodzi w grę. "Nie udaje się. A słuchać jej nie mogę, bo jej prawicowe propisowskie poglądy wytrącają mnie z równowagi".
Od ostatniej dyskusji przyjaciółki po prostu się nie odzywają. I tak - okazuje się - polityka przeniknęła do naszego życia towarzyskiego. A konkretnie, to my wpisujemy się w scenariusz napisany przez polityków. Ulegamy ich wizji świata i podziałom, jakie sami stworzyli.
Warto rozmawiać? Nie zawsze. W każdym razie nie ma każdy temat.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!