Polityk PSL dyskryminuje czarnoskórych
"Janusz Piechociński tendencyjnie wykorzystuje czyjeś pochodzenie do prowadzenia kampanii wyborczej. Możemy tu mówić o dyskryminacji rasowej" - przekonuje w rozmowie z DZIENNIKIEM Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. To reakcja na eurokampanię polityka PSL, który zatrudnił Nigeryjczyków jako żywe billboardy. Przekonuje, że Murzyni bardziej przciągają wzrok i są bardziej wydajni.
- Poseł PiS nie żałuje rasistowskiej wypowiedzi
- USA: Polska pełna korupcji i antysemityzmu
- "Nienawiść do Żydów jest, ale zanika"
- Polska broni się przed zarzutami o nietolerancję
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wynajęci przez Piechocińskiego Nigeryjczycy mają dzisiaj stanąć na kładkach nad drogami wylotowymi z Warszawy. Tak o swoim pomyśle polityk PSL opowiadał dziennikarzom "Gazety Wyborczej": "Murzyni przyciągają wzrok i są bardziej wydajni. Dziewczyny - studentki, licealistki - rozdają 300 ulotek, a Murzyni w tym samym czasie tysiąc".
>>> PSL zatrudnia murzynów do czarnej roboty
"To oportunistyczne wykorzystanie koloru czyjeś skóry do prowadzenia politycznej propagandy. To niebezpieczne zjawisko mające przejawy dyskryminacji rasowej" - mówi Bodnar. Wskazuje, że Piechociński mówi o tym, że dokonał wyboru swoich pracowników kierująć się kryterium rasy.
W podobnym tonie wypowiada się rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. "Najwyraźniej pan Piechociński zatęsknił za czasami kolonializmu".
Zaskoczony wypowiedzią polityka PSL była także Krzysztof Piesiewicz senator PO. "Traktuję to jako niezbyt zręczną i niefortunną sentencję" - powiedział nam Piesiewicz.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!