Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Polskie stocznie na lodzie. To sabotaż?

2009-07-23 | Ostatnia aktualizacja: 02:43 | Komentarze: 0 | skomentuj
Polskie stocznie na lodzie

Polskie stocznie na lodzie Fot. Marcin Kalinski / Inne

Sukces rządu, jakim miało być uratowanie przed upadkiem stoczni w Gdyni i Szczecinie, stanął pod znakiem zapytania. Wczoraj o północy minął termin, w którym katarski fundusz QInvest miał zapłacić za oba zakłady. Nie uczynił tego. Wszystko przez list mało znanej organizacji?

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Zdaniem ministra skarbu powodem był "jawny sabotaż" w postaci listu mało znanego szczecińskiego Stowarzyszenia Obrony Stoczni i Przemysłu Okrętowego w Polsce.

List dotarł do Kataru kilka dni temu. Zawiera ostrzeżenie, że transakcja będzie nielegalna, bo Stocznia Szczecińska Nowa powstała z majątku przejętego w sposób bezprawny. Autorzy listu ostrzegali przyszłego inwestora m.in., że jeśli wypełni umowę z polskim rządem, złamie zasadę Koranu, która mówi, że "muzułmanin ma zakaz sprzedaży rzeczy, gdy wie, że posiada ona wady, i nie poinformuje o nich". List podpisany jest przez stowarzyszenie, za którym według naszych informacji stoją byli członkowie zarządu byłej Stoczni Szczecińskiej SA.

O tym, że taki list istnieje, poinformowało wczoraj TVN 24. Wcześniej resort skarbu nie chciał ujawnić, czy transakcja doszła do skutku. Dopiero godzinę po informacji o istnieniu listu minister Aleksander Grad ogłosił: na prośbę inwestora data przelewu została przesunięta na 17 sierpnia.

>>>"Kupno stoczni jest niezgodne z szariatem"

Nie wiadomo, dlaczego minister nie alarmował o tej sytuacji wcześniej. Według naszych informacji list wysłany 15 lipca do QInvestu trafił także do resortu skarbu i premiera. Wczoraj Grad zagroził jego autorom prokuraturą i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dodał też, że zarzuty zawarte w piśmie są bezpodstawne.

Czy opóźnienie w zapłacie za majątek stoczni to koniec nadziei na uratowanie produkcji statków w Gdyni i Szczecinie? Na razie nie. Z naszych informacji wynika, że przełożenie terminu transakcji odbyło się w porozumieniu z Brukselą. Ponadto Katarczycy nie wycofali wadium w wysokości 8 mln euro, co uprawnia ich do dalszego udziału w transakcji. To jednak jedyny sygnał, że wciąż są zainteresowani zakupem. Załogi obu zakładów są zaniepokojone. "Pięć tysięcy ludzi czeka na inwestora jak na powietrze. Sytuacja robi się dramatyczna" - mówi Leszek Świętczak, szef Związku Zawodowego „Stoczniowiec”.

W dniu, w którym ostatecznie udało się uratować przed upadłością Stocznię Gdańską, pod znakiem zapytania stanęła transakcja z udziałem majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. Minister Aleksander Grad uspokaja, że do 17 sierpnia wszystko się wyjaśni. Ale wątpliwości jest coraz więcej.

Jędrzej Bielecki, Mikołaj Wójcik
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «