Były poseł PiS ukarany za oszukanie Sejmu
Były poseł PiS Tomasz Markowski musi zwrócić Kancelarii Sejmu 138 tys. złotych. Okazało się, że pobierał ryczałt na mieszkanie w Warszawie, choć nie miał do tego prawa, bo posiadał w stolicy lokum. Taki wyrok zapadł przed warszawskim sądem okręgowym.
- Rostowski wysłał szofera po parasol
- Nowa afera w Platformie Obywatelskiej?
- Poseł już nie da zarobić rodzinie
- W Sejmie nie ma miejsca dla Lewicy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
We wrześniu 2007 roku lokalne media w Bydgoszczy ujawniły, że Markowski - ówczesny lider PiS w tym mieście i wiceszef klubu parlamentarnego PiS - od sześciu lat pobiera z kasy Sejmu comiesięczny dodatek 2 tys. złotych na pokrycie kosztów pobytu w Warszawie podczas prac w parlamencie.
>>> Poseł już nie da zarobić rodzinie
Ale poseł był formalnie właścicielem mieszkania w stolicy, a pod adresem stałego zameldowania w Bydgoszczy nie mieszkał. Wkrótce potem szef PiS Jarosław Kaczyński zdecydował o skreśleniu Markowskiego z listy wyborczej do Sejmu.
Markowski twierdził, że pracownicy kancelarii wiedzieli o jego sytuacji i instruowali go, że może zwrócić się o przyznanie ryczałtu.
Jednocześnie wobec byłego posła toczy się proces karny, w którym prokuratura zarzuca mu wyłudzenie od Sejmu nienależnych ryczałtów. Były poseł nie przyznaje się do zarzuconego mu czynu. Kolejna rozprawa w tej sprawie ma odbyć się przed stołecznym sądem rejonowym pod koniec sierpnia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!