Nowe rozwiązanie - które czeka już tylko na podpis prezydenta - ma wejść w życie z końcem marca przyszłego roku. Wiadomo, że Lech Kaczyński nie jest zwolennikiem rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości oraz prokuratora generalnego. Może więc albo nowelizację zawetować, albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

>>> Minister Czuma nagina prawo dla kolegi

"Wiemy, że pan prezydent kilkakrotnie wypowiadał się sceptycznie o tej nowelizacji, ale zgłosiłem mu już swoją gotowość do spotkania, na którym chciałbym przedstawić nasz punkt widzenia i rozwiać wątpliwości czy obawy pana prezydenta. Naszym zdaniem ta ustawa nie pozwoli, by prokuratura stała się korporacją bardziej klaustrofobiczną niż obecnie" - powiedział minister sprawiedliwości Andrzej Czuma.

Podkreślił on, że oddzielenie prokuratury od ministerstwa "nie oznacza utraty kontroli władzy politycznej nad pracą prokuratury", bo zarówno prezydent, jak i premier oraz minister będą wciąż dysponować instrumentami prawnymi, które pozwolą "poddać kontroli" działalność tej instytucji.

Według nowelizacji, która spełnia obietnice wyborcze PO, prokurator generalny będzie od 2010 r. powoływany przez prezydenta na jedną sześcioletnią kadencję, spośród dwóch kandydatów. Mają ich wskazywać Krajowa Rada Sądownictwa i nowe ciało - Krajowa Rada Prokuratorów.