Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Były szef kontrwywiadu: Kaczyński kłamie

2008-06-26 | Ostatnia aktualizacja: 10:50 | Komentarze: 0 | skomentuj
Konstanty Miodowicz: Kaczyński kłamie, nie było oryginałów donosów "Bolka"

Konstanty Miodowicz: Kaczyński kłamie, nie było oryginałów donosów "Bolka" Fot. Fot. Igor Morye / Inne

Słowa Jarosława Kaczyńskiego o tym, że na początku lat 90. widział oryginały donosów "Bolka", wzbudziły ogromne poruszenie. "Kaczyński kłamie. Nigdy w MSW ani UOP nie było oryginalnych dokumentów, które dowodziłyby, że Lech Wałęsa był agentem" - mówi dziennikowi.pl Konstanty Miodowicz, ówczesny szef kontrwywiadu. Wtóruje mu były szef MSW Andrzej Milczanowski.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Konstanty Miodowicz zapewnia, że nigdy w Urzędzie Ochrony Państwa ani Ministerstwie Spraw Wewnętrznych nie było odręcznych zapisów, zobowiązań czy pokwitowań, które obciążałyby Lecha Wałęsę i potwierdzały jego agenturalną przeszłość.

"Kaczyński kłamie, mówiąc, że widział oryginały donosów <Bolka>" - mówi dziennikowi.pl były szef kontrwywiadu w UOP.

Zdaniem Konstantego Miodowicza, w tym, że Jarosław Kaczyński jako urzędnik Biura Bezpieczeństwa Narodowego przeglądał akta "Bolka", nie było nic dziwnego. "Sprawa tego agenta jest od lat znana" - wyjaśnia Miodowicz. "Jarosław Kaczyński był przede wszystkim zainteresowany materiałami SB na swój temat" - dodaje.

Andrzej Milczanowski, ówczesny minister spraw wewnętrznych, również nie pozostawia suchej nitki na prezesie PiS. "Kaczyński kłamie, bo nienawidzi Wałęsy" - mówi w Radiu ZET. "Wyciąga tę sprawę co jakiś czas" - dodaje Milczanowski i wyjaśnia, że w 1990 roku plik skserowanych dokumentów z teczki "Bolka" oddał do policyjnego laboratorium. "Dostałem ekspertyzę, z której wynikało, że nie można stwierdzić, czy to pismo Wałęsy" - zapewnia.

Jarosław Kaczyński oświadczył w "Sygnałach Dnia", że gdy był szefem Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy, widział oryginalne dokumenty, świadczące o współpracy Wałęsy z SB. Miał mu je pokazać właśnie minister Andrzej Milczanowski. "Ja widziałem teksty, które pan Milczanowski przedstawił mi jako oryginalne, sprawdzone grafologicznie" - przekonywał prezes PiS.

Słowami Jarosława Kaczyńskiego zdziwiony jest generał Gromosław Czempiński, były szef UOP. "Nigdy nie słyszałem, by w archiwach Urzędu Ochrony Państwa były oryginały" - komentuje w TVN24. "Nie wyobrażam sobie, że Milczanowski, gdyby miał inny zestaw dokumentów, zataiłby to przede mną" - dodaje Czempiński.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «