Mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której wszystko wskazywało na wybuch, a dzisiaj mamy ślady tego wybuchu. Każe nam się wierzyć, że to niebywały zbieg okoliczności - mówił Jarosław Kaczyński. Sprawa jest jasna. Konieczne są wstępne decyzje - posiedzenie Sejmu i sprawozdanie prokuratora Seremeta, a także ujawnienie wszystkich dokumentów z tym związanych. Zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta RP to niesłychana zbrodnia. Każdy, kto tylko miał z nią cokolwiek wspólnego, musi ponieść konsekwencje - stwierdził prezes PiS.

Skomentował też, tłumaczenia ekspertów o tym, skąd wziął się trotyl. Uważa, że to wszystko to część akcji dezinformacyjno-defamacyjnej, która zaczęła się tuż po katastrofie. Była to wielka operacja, by jak największa część rodaków uznała sprawę za zakończoną i nieważną, a tych, którzy chcieli ją wyjaśniać za niezrównoważonych - zauważył. 

Były premier skomentował też śmierć chorążego Remigiusza Musia, członka załogi Jaka-40. To wydarzenie bardzo istotne w świetle dzisiejszych informacji. Zeznawał on, że słyszał dwa wybuchy, a po drugie, że Rosjanie sprowadzali samoloty do 50 metrów, co jest sprzeczne z regulaminami. Co więcej nie odnaleziono tego rodzaju informacji w czarnej skrzynce., co by sugerowało, że została ona sfałszowana - zauważył.