Antoni Macierewicz przyjechał do Czeladzi na spotkanie z mieszkańcami miasta. Frekwencja dopisała. Poseł odpowiadał na pytania i jak można wywnioskować z nagrania opublikowanego 14 listopada, opowiadał o swoich ustaleniach w sprawie katastrofy smoleńskiej.

W pewnym momencie na widowni wstał młody mężczyzna, który przedstawił się jako Andrzej Kostewicz i na początku zastrzegł, że nie jest zwolennikiem żadnej partii politycznej. Zapytał Macierewicza, dlaczego w swoich wypowiedziach oskarża demokratycznie wybrany rząd o zdradę. Wtedy zaczęła się awantura.

Mężczyzna został zakrzyczany, wyrwano mu mikrofon, siedzący opodal niego inni uczestnicy spotkania kilka razy go popchnęli, został też uderzony.

Zobacz nagranie wykonane przez portal Czeladz24.com:

http://youtu.be/qa3KvvJhmbk

Kłótnię próbował łagodzić Antoni Macierewicz. Wszedł w widownię i zaprosił mężczyznę do siebie. Emocji nie potrafił jednak opanować współpracownik posła.

Wyłącz kamerę! Wypad stąd, pederasto! - zaczął krzyczeć do kamerzysty rejestrującego spotkanie.

Bo co? - odpowiedział kamerzysta.

Bo gówno! - usłyszał od agresywnego mężczyzny.