Choć profil zaufany, czyli prosty podpis elektroniczny do kontaktu obywatela z urzędami, udostępniono już półtora roku temu, to do tej pory założyło go ledwie trochę ponad 96 tys. Polaków. – Nie wiadomo, ilu z nich to osoby, które skorzystały z ePUAP tylko raz, a ilu to urzędnicy. Jest 2,5 tys. gmin, w każdej jest po 2–3 pracowników z profilem zaufanym, do tego jeszcze ZUS czy urzędy skarbowe. To mizerny wynik, gdy kilkanaście milionów obywateli korzysta z e-bankowości – mówi Jan Gorski, prezes Plum Web Solutions, specjalista od systemów internetowych.

Mimo to MAiC szuka agencji, dzięki której ePUAP zostanie rozpromowany na targach CeBIT. Oto cel zapisany w dokumentacji przetargowej: „Odwiedzający stoisko powinni opuścić je z przekonaniem, że poznali ciekawe, innowacyjne rozwiązanie, które zostało wdrożone w Polsce, ułatwiające kontakt z administracją publiczną. Wskazane jest wzbudzenie zainteresowania odbiorców poprzez uzyskanie efektu wow, dzięki czemu nasze stoisko zostanie zapamiętane przez odwiedzających”.

Stanowczo ePUAP efektu wow nie wywołuje – ocenia Gorski, ale podkreśla, że to nie znaczy, iż nie mamy się czym pochwalić. – Przede wszystkim e-sądami, które naprawdę poprawiły pozycję przedsiębiorców w kontakcie z wymiarem sprawiedliwości. To także działający już od roku system CEIDG, czyli Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej. Oba rozwiązania to dobra robota na poziomie integracji rejestrów i interakcji z użytkownikami. Co ważne, przynoszą oszczędności dla Skarbu Państwa – dodaje ekspert.

Polski rząd pokaże na targach jeszcze kilka innych rozwiązań e-administracyjnych. Ministerstwo Finansów oprócz CEIDG zgłosiło także swoje e-Cło.

MAiC nie odpowiedziało na nasze pytania o powody, dla których chce się chwalić kosztownym – do tej pory wydano na niego 32 mln zł – i niespecjalnie udanym systemem.