Odwaga i determinacja sędziego Igora Tuleyi, który odważył się wystąpić sam przeciwko wszystkim i powiedzieć, co wyczytał w tych dokumentach w moim odczuciu zasługuje na pełne uznanie – mówiła w Radiu ZET Ewa Kopacz. Krytykuje też prawicowych publicystów, za ataki na sędziego i jego rodzinę. Natomiast to co się wydarzyło potem, kiedy zlustrowano całą jego rodzinę jest obrzydliwością. Nie boję się tego słowa, to jest obrzydliwość. Po to tylko, żeby pokazać, że jest to człowiek gorszego sortu. Dlatego, że był odważny - powiedziała marszałek Sejmu Monice Olejnik.

Jej zdaniem, lustracja rodziny graniczy z absurdem i jest całkowicie bez sensu. Mamy w szkole dzieci. Gdyby nie daj Boże znalazłoby się tam dziecko, którego rodzic z takiego czy innego powodu trafił do więzienia, to należy go izolować, bo on też będzie miał skłonność do kradzieży samochodów? Dla mnie to graniczy z absurdem - dodała. 

Marszałek Sejmu uważa też, że to co działo się wokół sędziego, pokazuje co czeka Polskę, gdy prawica dojdzie do władzy. To jest pokazanie, co może nas czekać, jeśli ci, którzy mają obsesję sprawdzania do któregoś pokolenia, doszliby do władzy. Mają tę swoją obsesję, nie dowierzają, wszystkich traktują jako ludzi, którzy muszą mieć w genach coś złego, choćby tylko dlatego, że rodzice zajmowali się taką czy inną rzeczą - stwierdziła Ewa Kopacz.