Nowak, pytany o przyczynę "różnego rodzaju akcji", wskazuje swoją działalność w resorcie transportu, a konkretnie przecięcie znacznej ilości niejasnych interesów w PKP czy w drogach. - Wiem, że przecięliśmy wiele bardzo niejasnych interesów, ale też i za pana redaktora pośrednictwem, za pośrednictwem stacji bardzo konsekwentnie będę powtarzał: z tej drogi czyszczenia i walki z patologiami po prostu nie zejdę - zapowiedział Nowak. 

Dopytywany, o jakie wymierzone w niego akcje chodzi, wspomniał, że zdarzało się, iż ktoś za nim jeździł. Sam stwierdził, że o sprawie nie zawiadamiał ABW, a wedle jego podejrzeń są to prawdopodobnie paparazzi. Wielokrotnie powtarzał, że nie czuje się specjalnie przestraszony.

Niedawno Sławomir Nowak sugerował, że niekorzystne dla niego publikacje, jakie ukazały się we "Wprost", powstały na zlecenie ludzi powiązanych z PKP. - Zbyt wiele miejsc przeciąłem, zwłaszcza jeśli chodzi o grupę PKP. Wiele przetargów, na wiele setek już milionów złotych, zostało przeciętych grupie PKP. Zbyt wielu ludzi jest z tego niezadowolonych, bo przez lata z tego dziurawego durszlaka grupy PKP czerpało i żyło bardzo dobrze. To się skończyło - mówił w TOK FM.