Politycy Solidarnej Polski liczą na to, że mieszkańcy stolicy odwołają w referendum Hannę Gronkiewicz-Waltz i zostaną zarządzone wybory.

Szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro zachwala walory byłego marszałka Sejmu i mówi, że byłby to najlepszy prezydent dla stolicy - z dużym doświadczeniem politycznym i urzędniczym.

Ludwik Dorn dodaje, że symbolem nieudolności obecnej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz jest chociażby sprawa domów towarowych KDT. Kilka lat temu obecna prezydent zarządziła eksmisję pracujących tam kupców ponieważ na zajmowanym przez nich terenie miały powstać Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Doszło wówczas do regularnej bitwy z policją i ochroną. Dorn przyznaje, że blaszak KDT nie był estetyczny, ale w jego miejscu po paru latach jest tylko jeden wielki bałagan.

Lista polityków, chętnych do przejęcia władzy po Hannie Gronkiewicz-Waltz wydłuża się. Na razie najwięcej z nich jest po prawej stronie. Kandydowanie w Warszawie zapowiedział już Janusz Korwin-Mikke z Kongresu Nowej Prawicy. Paweł Poncyljusz z PJN w rozmowie z Rzeczpospolitą przyznaje, że rozważa start.

Według doniesień tygodnika "Wprost", kandydatem na prezydenta Warszawy, którego wystawi PiS, będzie Piotr Gliński. Inne media mówią o Jacku Sasinie, choć nie potwierdzają tego politycy partii Jarosława Kaczyńskiego.

Z kolei Ruch Palikota chce, by jego kandydatem będzie poseł Andrzej Rozenek. Spekuluje się też, że PO wystawi Małgorzatę Kidawę-Błońską.

W Warszawie trwa właśnie akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o zwołanie referendum nad odwołaniem prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Organizatorzy akcji twierdzą, że podpisy gromadzą się błyskawicznie i na pewno starczy ich, aby wniosek formalnie zgłosić.