Mowa o mec. Rafale Rogalskim, byłym prawniku Jarosława Kaczyńskiego, który 1 sierpnia wysłał pismo z żądaniami do szefów Naczelnej Rady Adwokackiej - mec. Andrzeja Zwary i rzeczniczki dyscyplinarnej mec. Ewy Krasowskiej.

Za naruszenie dóbr osobistych i pomówienia zażądał po 150 tys. i przeprosin, w tym m.in. w TVN24. Podkreślił przy tym, że przy braku reakcji z ich strony zmuszony będzie wytoczyć procesy: cywilne i karne.

Wiadomo już, że szefostwo NRA nie zamierza spełnić jego warunków. Co więcej, byłemu prawnikowi Jarosława Kaczyńskiego zarzuca złamanie zasad etyki adwokackiej. Jak przekonuje w korespondencji zawodowej należy przestrzegać właściwych form. Nie wolno używać wyrażeń, czy zwrotów obraźliwych ani grozić ściganiem karnym lub dyscyplinarnym.

Prezes i rzecznik dyscyplinarna podtrzymują też swoje stanowisko, że mec. Rogalski udzielając wywiadu dziennikowi "Rzeczpospolitej" miał złamać tajemnicę adwokacką, a jego działania w sposób drastyczny podważają zaufanie do zawodu adwokata.

W wywiadzie dla "Rz" były pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego mówił m.in., że katastrofa smoleńska była zwyczajnym wypadkiem lotniczym.