MSZ wyraża zaniepokojenie incydentem w Moskwie. Jednak szef klubu PiS Mariusz Błaszczak uważa, że reakcja powinna być bardziej stanowcza. Do naszego MSZ powinien zostać wezwany ambasador Federacji Rosyjskiej z żądaniem wyjaśnień - stwierdził Błaszczak.

Jednocześnie polityk za poniedziałkowy atak na ambasadę Federacji Rosyjskiej w Warszawie obwinił ministra Radosława Sikorskiego. Szef klubu PiS przekonywał, że poprzez politykierstwo i stwierdzenie, że opozycja uniknęła konfrontacji, sam chciał się skonfrontować z opozycją i wykorzystał do tego fakt, że ambasada rosyjska nie była zabezpieczona.

11 listopada, podczas Marszu Niepodległości, zaatakowano ambasadę Rosji w Warszawie. Spłonęła budka strażnicza. Za incydent polskie MSZ przeprosiło Moskwę.
Do incydentu doszło także dziś w Moskwie. Polska ambasada została obrzucona petardami, policja zatrzymała sprawców tego incydentu.