Politycy tej partii stwierdzili między innymi, że ministerstwo kupiło pięć kolejnych samolotów transportowych CASA za zbyt wysoką cenę. Z zarzutem takim nie zgadza się szef inspektoratu uzbrojenia, generał Sławomir Szczepaniak. Wojskowy przypomniał, że samoloty zostały kupione za podobną cenę do tej z 2008roku, czyli gdy kupowaliśmy pierwsze sztuki tych hiszpańskich maszyn. Dodatkowo nowe samoloty mają najnowocześniejsze wyposażenie: łączność satelitarną, rejestratory dźwięku, radiostacje ratunkowe i środkami obrony biernej.

Z kolei radca generalny MON generał Stanisaw Butlak odpierał zarzuty PiS wobec projektu Anders. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości pytali po co resort dawał pieniądze na prace przy budowie nowego czołgu.
Generał Butlak poinformował, że projekt Anders był realizowany od 2008 roku, a trzy lata temu zaprzestano dalszych prac. Rok temu bowiem opracowano nowe wytyczne, co do zapotrzebowania armii w sprzęt pancerny. Stwierdzono, że lepiej sprawdzi się inny wóz wsparcia bezpośredniego - Gepard.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju prowadzi prace nad nowym czołgiem we współpracy z firmą zbrojeniową Obrum-Gliwice. W grudniu oba podmioty powinny podpisać umowę dotyczącą późniejszej produkcji Gepardów.

Resort obrony od początku prac nad Gepardem postawił warunek - przy obecnych pracach muszą być wykorzystane doświadczenia z projektu Anders, podkreślił generał Butlak. 

Na Andersa wydano w sumie 23 miliony. Większość - bo 19 milionów złotych - na badania przeznaczyło ministerstwo szkolnictwa wyższego. W resorcie jest specjalny fundusz, na który składa się też ministerstwo obrony, z którego realizowane są prace badawcze i rozwojowe dotyczące nowych technologii obronnych.