Tygodnik opisał, jak Lembas pobił swoją koleżankę podczas wrześniowego pikniku zachodniopomorskiej SLD. Byli parą, doszło między nimi do sprzeczki. Wtedy chłopak wymierzył jej cios w twarz, a potem dusił ją i kopał. Nikt dziewczynie nie pomógł, choć w spotkaniu brało udział ok. 300 działaczy.

25 letni Lembas jest uważany za wpływowego i zaufanego działacza SLD. Jest wiceprezesem Federacji Młodych Demokratów w województwie i zasiada w radzie powiatowej SLD. Ma też wpływowego ojca, powiatowego radnego Sojuszu i dyrektora miejscowego szpitala. 

Lokalni działacze partii sprawą pobicia Ewy zajęli się dopiero po interwencji Joanny Senyszyn. Po ponad dwóch miesiącach sprawa trafiła do sądu partyjnego. Po upublicznieniu jej przez „Wprost” na liderów lokalnego SLD posypały się gromy. Wtedy błyskawicznie wyznaczono termin rozprawy na miniony piątek. Wcześniej Lembas został przymuszony do zawieszenia członkostwa w Sojuszu. Tuż przed posiedzeniem sądu partyjnego opuścił SLD. Dzięki temu sprawa pobicia Ewy zostaje definitywnie zamknięta.

Zgodnie ze statutem, gdyby sąd wyrzucił go z ugrupowania, przez dwa lata nie miałby prawa powrotu, a tak może wrócić w każdej chwili. Nie doczekałam się przeprosin – napisała po partyjnej decyzji w SMS-ie do "Wprost" pobita dziewczyna po rezygnacji Lembasa.