10 lutego sąd zdecyduje, czy Trynkiewicz dalej będzie izolowany. Trwającą od tygodni aferę wokół Trynkiewicza i stworzonej specjalnie dla niego ustawy komentowali w TVN24 byli ministrowie sprawiedliwości.

Barbara Piwnik stwierdziła, że sąd będzie musiał zdecydować o losie Trynkiewicza w sytuacji, gdy specjaliści wskazują na to, że ustawa w oparciu, o którą ma zostać uznany za osobę stwarzającą zagrożenie, jest niedoskonała. Ona także - jak sama przyznała - ma wątpliwości.

Jej zdaniem, jeśli Mariusz Trynkiewicz wyjdzie na wolność, nie będzie to klęska państwa. - Nie będzie to, jakby się to chciało potocznie rozumieć, trumf prawa. Będzie to wynik stosowania prawa - powiedziała była minister sprawiedliwości.

W jej opinii, prawo należy szanować, a nie lekceważyć. - Nie można łamać prawa i stosować żadnych zabiegów niezgodnych z prawem, żeby osoba, która zakończyła odbywanie kary, nie mogła wyjść na wolność - zaznaczyła Piwnik.

- Być może wyjście Trynkiewicza będzie triumfem prawa, ale będzie klęską sprawiedliwości, bo oprócz prawa jest jeszcze sprawiedliwość - powiedział Jarosław Gowin.

To nie będzie nowa kara tylko przymusowe leczenie - zaznaczył.

Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, to - zdaniem Gowina - najlepszy akt prawny, na jaki stać było czołowych polskich prawników pracujących w komisjach kodyfikacyjnych czy współpracujących z Ministerstwem Sprawiedliwości. - Ustawa powstawała prawie dwa lata, niemal od początku mojego urzędowania. (...) To bardzo dojrzały dokument - stwierdził Gowin.

- Jeśli są wątpliwości konstytucyjne, to od tego jest Trybunał, żeby te wątpliwości rozpatrzeć - dodał.

On sam rozwiewał z kolei wątpliwości, że ustawia stwarza ryzyko stosowania jej politycznie. - To nie jest żadna "psychuszka", nie ma ryzyka stosowania ustawy politycznie, ona dotyczy sprawców bardzo określonych czynów - powiedział Gowin.