- Nie odmawiam Antoniemu Macierewiczowi prawa do likwidacji, reorganizacji WSI. W tył, w przód, każdą służbę na świecie, jeżeli ktoś go do tego poprosi. Natomiast odmawiam mu prawa do ujawniania mnie jako agenta wywiadu cywilnego i wojskowego obcym wywiadom, w tym wywiadowi Al-Kaidy, przeciwko której prowadziłem działania operacyjne – powiedział w Radiu ZET Aleksander Makowski, były funkcjonariusz wywiadu PRL, który w III RP pracował w UOP i WSI.

Makowski został negatywnie zweryfikowany w czasie likwidacji WSI, a za ujawnienie jego danych w raporcie z likwidacji został po procesie przeproszony przez MON. Zdaniem Makowskiego Macierewicz jako wiceminister obrony narodowej i szef SKW złamał prawo.

– Ujawnił własnych agentów, których miał pilnować, no bo takie jest jego zadanie. Antoni Macierewicz jako wiceminister skompromitował swoje stanowisko i swoje państwo – stwierdził.

Nie zgodził się również ze słowami Antoniego Macierewicza, który ocenił, że przez Makowskiego ginęli żołnierze w Afganistanie. - Odleciał. Jego opinia w tej sprawie mnie nie interesuje, bo znam opinie żołnierzy, którzy przeszli przez Afganistan. To zupełnie inna opinia i dla mnie miarodajna – mówił Makowski.

Aleksander Makowski  krytycznie ocenił też postać pułkownika Ryszarda Kuklińskiego

. – My, szpiedzy, mamy swoją szpiegowską solidarność. Ja mogę mieć o pułkowniku Kuklińskim i jego motywacjach swoje zdanie, nie zaakceptuję go jako bohatera, ale mam wysoką opinię na temat tej operacji. Z punktu widzenia zawodowego -powiedział.

Makowski podkreślił, że skutki działalności Kuklińskiego wcale nie byłyby korzystne dla Polski w sytuacji wybuchu konfliktu zbrojnego między ZSSR a Stanami Zjednoczonymi. - Gdyby rzeczywiście doszło do konfliktu, to przecież najpierw doszłoby do wymiany ciosów konwencjonalnych, a jednym z tych ciosów byłyby atak chemiczny państw NATO na Polskę. Duża część materiałów, które pułkownik dawał Amerykanom, dotyczyła zabezpieczeń Polski i polskiego narodu przed atakiem chemicznym – mówił.

Nie podobał mu się również film „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego. – Imperium amerykańskie mówi nam tak: bracia Polacy, macie tutaj nowego bohatera. Jest nim Ryszard Kukliński, pułkownik. To jest dobry bohater, ponieważ to jest również nasz bohater. Abyście nie mieli wątpliwości, dajemy wam również film o tym bohaterze, mistrza Pasikowskiego „Jack Strong”. Macie go zaakceptować i budować mu pomniki – mówił Makowski.

- Polacy muszą sobie postawić pytanie, czy chcemy mieć obcych agentów za bohaterów – podsumował.