W styczniu 2011 roku rosyjski MAK podał, że we krwi generała wykryto alkohol. Tymczasem polskie badania toskykologiczne wykazały, że generał Andrzej Błasik i członkowie załogi TU 154M podczas lotu do Smoleńska byli trzeźwi. O wynikach poinformowała 20 marca Naczelna Prokuratura Wojskowa.

Pełnomocnik rodziny generała, Bartosz Kownacki, podkreślał wówczas, że opinia polskich biegłych jest kategoryczna, rzetelna, profesjonalna i nie budzi żadnych wątpliwości. Badania rosyjskie jego zdaniem urągały wszelkim standardom.

Według Jarosława Kaczyńskiego generał został niezwykle ciężko obrażony, obraza miała charakter międzynarodowy, a polskie władze na to nie reagowały.
Jarosław Kaczyński odniósł się do poniedziałkowej wypowiedzi premiera, który pytany o poparcie dla uchwały PiS powiedział, że nie będzie wykorzystywał tragedii smoleńskiej do robienia kampanii politycznej oraz skrytykował polityków, którzy tak postępują. Zdaniem prezesa PiS, czasowy związek z kampanią istnieje, ale przecież właśnie teraz ogłoszono w sposób ostateczny, że alkoholu nie było.

Jarosław Kaczyński dodał, że takie stawianie sprawy to próba postawienia spraw na głowie, bo rzeczą oczywistą jest, że jak się kogoś bardzo ciężko obraziło, i to po śmierci, to należy go przeprosić.

Posłowie PiS chcą, by Sejm zwrócił się w uchwale do prezydenta, jako zwierzchnika Sił Zbrojnych o "podjęcie niezbędnych działań, które pozwolą na przezwyciężenie kłamstwa utrwalonego w opinii światowej i przywrócenie honoru byłego Dowódcy Sił Powietrznych RP".