Będziemy topili księdza w Wiśle, jako symbol opasłości Kościoła - mówił w Superstacji Gruchalski. - Absolutnie nie zamierzamy nikogo mordować, absolutnie. Tylko chcemy utopić symbol Kościoła, którym jest oczywiście ksiądz - dodał. Krytycy wypowiedzi młodego członka SLD natychmiast przypomnieli morderstwo księdza Jerzego Popiełuszki.

Oczywiście wiem, kim był ksiądz Popiełuszko i jak zginął. Szanuję pamięć o nim i naprawdę nie miałem zamiaru w związku z tym nikogo urazić. Użyłem niewłaściwego skrótu myślowego i jeżeli kogoś uraziłem, to oczywiście przepraszam - tłumaczył Gruchalski 'Rzeczpospolitej". - Nie chodziło o topienie księdza, tylko kukły. To dwie różne rzeczy. Chodziło o symbolikę, a nie o to, żeby kogokolwiek topić - broni się.

Ubolewam nad tą wypowiedzią i jeśli kogoś obraziłem, to oczywiście przepraszam - przyznaje teraz szef młodzieżówki SLD.

Jednak nadal oburzony poseł PiS Andrzej Jaworski zapowiedział już, że odda sprawę do prokuratury. - Nawiązuje do utopienia ks. Jerzego Popiełuszki w Wiśle. To jest bardzo smutne, ale też pokazuje, że komuna powraca. Nie widzę innej możliwości niż oddać tę sprawę do prokuratury. Żaden polityk nie może czuć się bezkarny, nawołując publicznie do popełnienia przestępstwa i posługując się językiem nienawiści w stosunku do jakiejkolwiek grupy - uzasadnia polityk PiS.