Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak złowić wyborcę, czyli sztuczki na listach partyjnych kandydatów

3 kwietnia 2014, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jak złowić wyborcę, czyli sztuczki na listach partyjnych kandydatów
Wikipedia
Majowe eurowybory spowodowały, że partie sięgnęły do arsenału wyborczych trików. Cel jest jasny: zdobyć głos, nawet jeśli zastosowana metoda może wprowadzić w błąd wyborcę. Pokazujemy, jakie sztuki i sztuczki stosują ugrupowania chcące się dostać do europarlamentu.

„Metoda na zdjęcie z Wałęsą”

W tych wyborach można mówić o zdjęciu z Aleksandrem Kwaśniewskim i Januszem Palikotem, bo zastosowała ja Europa Plus Twój Ruch. Sama nazwa wskazuje pochodzenie tej metody. Z powodzeniem pierwszy raz zastosował ją Komitet Obywatelski „Solidarność” w wyborach 1989 roku.

Jest najlepsza, gdy kandydaci są mało znani lub gdy wyborcy kiepsko kojarzą samo ugrupowanie. Zwłaszcza ten drugi warunek spełnia właśnie Europa Plus Twój Ruch. Choć ma na listach znane nazwiska jak Ryszard Kalisz, Marek Siwiec czy Kazimierz Kutz to sama nazwa jest mało znana, ugrupowanie kojarzone nieporównanie gorzej niż reszta ugrupowań w parlamencie. Stąd billboardy z Kwaśniewskim i Palikotem i zdjęciem kandydata. Choć niektórzy wyborcy mogą się poczuć zawiedzeni, bo ani Aleksander Kwaśniewski ani Janusz Palikot nie startują w tych wyborach.

„Metoda na celebrytę”

Popularność tej metody nie maleje. Nic tak nie ożywia listy jak osoba znana z kolorowych pism lub stron sportowych czy głośna z innych powodów. Ważne, że nie kojarzona z działalnością polityczną. Bez skrępowania korzystają z niej wszystkie ugrupowania jeśli tylko mogą. 

PO wystawia Otylię Jędrzejczak,  Europa Plus Twój Ruch Ewę Wójciak, dyrektor Teatru Ósmego Dnia z Poznania, a SLD Weronikę Marczuk Pazurę. Słynne nazwiska nie muszą wejść do Parlamentu, ważne by przyciągały wyborców. Bo ordynacja do wyborów europejskich jest proporcjonalna z 5 procentowym progiem wyborczym, czyli zwłaszcza dla małych partii jest ważne, by przekroczyć próg, a celebryci mogą w tym pomóc.

„Metoda na spadochroniarza”

Także stosowana od dawna. Polega na przesuwaniu kandydatów do okręgów z których się nie wywodzą, by zwiększyć szans zdobycie w nich mandatów. PO miała ból głowy, bo z Warszawy chciało startować dwóch byłych ministrów Michał Boni i Jacek Rostowski oraz Dariusz Rosati. Ostatecznie Rosati jest jedynką w Szczecinie, gdzie PO nie miała mocnego kandydata, a Rostowski w wojewódzwie kujawsko-pomorskim.

Z kolei europoseł SP Tadeusz Cymański, który do tej pory związany był z Pomorzem (był m.in. liderem PiS na Pomorzu, a wcześniej burmistrzem Malborka) w tym roku zamierza walczyć o głosy na Śląsku.

mówi Tadeusz Cymański. – przyznaje Cymański, dodając że SP ma na Śląsku bardzo dobrego działacza Michała Wójcika, ale nie jest on rozpoznawalny.

Takie metody nie zawsze mogą się okazać skuteczne. Kiks Jacka Rostowskiego, który podczas wywiadu w lokalnej telewizji źle odmieniał nazwę Bydgoszczy, może jego szanse zmniejszyć. A konkurencję w okręgu będzie miał ostrą zaraz za nim jest Otyli Jędrzejczak i obecny eurodeputowany PO i szef jej kampanii Tadeusz Zwiefka.

„Lokomotywy na pół gwizdka”

To metoda wystawiania osób, które mają skłonić do oddania głosu na dane ugrupowanie, ale w okręgach gdzie szanse na zdobycie mandatów są nikłe. Jej celem jest przede wszystkim zdobycie maksymalnej liczby głosów w skali kraju, by przekroczyć wyborczy próg.

PSL na Podkarpaciu wystawia ministra pracy Władysława Kosiniak Kamysza, choć poprzednio ludowcy nie zdobyli tam mandatu i szanse na to nadal są nikłe, to PSL walczy o jak najlepszy wynik w skali kraju. Z kolei Europa Plus Twój Ruch, by skłonić do głosowania na listę feministki hojnie obsadziła kobietami jedynki , ale w tych okręgach, gdzie szanse na są nikłe. I tak Kazimiera Szczuka trafiła do Łodzi.

„Metoda na słynne nazwisko”

Oczywiście słynne nie dzięki startującemu. Gwiazdą ukraińskich majowych wyborów może być Darth Vader, który startuje w przedterminowych wyborach prezydenckich z ramienia Ukraińskiej Partii Internetowej (UIP). Ale w Twoim Ruchu podobny kandydat okazał się kukułczym jajem.

Dariusz Kwaśniewski wójt były wójt gminy Głowaczów zmienił imię na Aleksander i zamierzał wystartować z 10 miejsca na Podkarpaciu, ale został skreślony z listy po tym jak się okazało, że w 2001 roku został skazany prawomocnym wyrokiem za przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę skarbu państwa i gminy. Ciekawe czy Darthowi Vaderowi pójdzie lepiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj