Twierdzi, że likwiduje ona ograniczenia bo wprowadza możliwość odrolnienia gruntu do pół hektara decyzją wójta, a nie jak dotychczas ministra rolnictwa. - Łatwo sobie wyobrazić, że akurat w środku pola może stać budowla wiatrakowa. Nie ma żadnych ograniczeń - stwierdził poseł Kowalczyk.

Posłanka PiS Gabriela Masłowska twierdzi, że jeśli ta poprawka zostanie przyjęta, to mieszkańcy stracą szansę na obronę przeciwko farmom wiatrowym. Zaznaczyła, że po roku można odralniać kolejne działki, gdyby się okazało że ta powierzchnia jest zbyt mała.

Na konferencji zjawił się rzecznik PSL Krzysztof Kosiński, który pytał które stanowisko PiS jest prawdziwe: to prezentowane w Warszawie czy to prezentowane na poziomie samorządu. - Jest taki wójt gminy Sobolew Andrzej Koszucki i myślę, że jest ich wielu, który nie widzi problemów by stawiać i budować wiatraki a ma legitymację Prawa i Sprawiedliwości - powiedział Kosiński. Rzecznik PSL zapytał, czy PiS zrezygnuje z jego kandydatury w wyborach samorządowych, ale nie uzyskał odpowiedzi.

Przed Sejmem trwa protest kilku osób. Domagają się wprowadzania specjalnej ustawy, która zagwarantuje, że wiatraki będą stawiane w odległości nie mniejszej niż 3 kilometry od zabudowań.