Lider Nowej Prawicy podkreślił, że walka z globalnym ociepleniem to "spisek lewaków", którzy działają na rzecz zerowego wzrostu gospodarczego. Jak przekonywał, w tej sprawie powinno zostać przeprowadzone śledztwo, a winni - trafić do więzienia. Wskazał też kilka nazwisk osób, które mogłyby znaleźć się na liście "podejrzanych" - Jose Manuel Barroso, Stefan Fule czy np. Danuta Huebner.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Tłumacze nie dawali rady". Pierwsze wystąpienie Korwin-Mikkego >>>

Pytany przez Monikę Olejnik o ewentualną przedwyborczą koalicję z PiS, stanowczo zaprzeczył. I podkreślił, że na polskiej prawicy nie ma miejsca dla Jarosława Kaczyńskiego.

- To nie jest prawica. Moi wyborcy by mnie oskalpowali, gdybym jak pan Gowin poszedł z panem Kaczyńskim do wyborów. Nie będę wspierał swoim autorytetem partii lewicowej, która bezczelnie nazywa się prawicą - mówił.

- Musimy powstrzymać PiS, bo inaczej zrobi nam tu PRL-bis. To jest podstawowa rzecz. A pani chce żebym współpracował z Jarosławem Kaczyńskim? Chyba pani na główkę upadła! - dodał gość "Kropki nad i". 

Korwin-Mikke podzielił się również swoimi wrażeniami z pierwszych dni w Parlamencie Europejskim, który wcześniej nazywał "euroburdelem".

- W polskim Sejmie jest źle, ale w porównaniu z tym, co jest tutaj, polski Sejm to jest wyjątkowe miejsce, w którym jest kultura, spokój, logika. Naprawdę, w porównaniu z tym, co tu się dzieje.. coś strasznego. Ludzie bredzą, po prostu bredzą - ocenił.